2016-06-03

(173) Sarah Dessen, "Teraz albo nigdy"




Sarah Dessen, Teraz albo nigdy, Wydawnictwo Harper Collins, 384 s.

Bycie dobrym we wszystkim jest trudne. Chociaż staram się, ile mogę i gdy ambicje rosną to rezultaty działań nie zawsze mnie zadowalają. Tak przynajmniej było przed maturą i podczas roku szkolnego. Teraz w spokoju czekam na wyniki egzaminów oraz mam nadzieję dostać się na wymarzone studia, chociaż większość uważa, że to bezsensowny kierunek. Jednak to nie ich życie i to ja ostatecznie podejmę decyzję, więc gdy przeczytałam opis Teraz albo nigdy, pomyślałam, że ja oraz główna bohaterka mamy bardzo dużo wspólnego.

Macy, po śmierci ukochanego taty, przeszła naprawdę wiele okropnych chwil w swoim życiu. Wiadomo, że utrata bliskiej osoby wiąże się z wielkim uczuciem straty, ale gdy zaczyna to człowieka przytłaczać, powinien zgłosić się ze swoim problemem do odpowiedniego lekarza. Główna bohaterka oraz jej mama postanowiły, że będą najlepsze we wszystkim. Mama rzuciła się w wir pracy, by ukoić swój ból, a Macy postanowiła być najbardziej idealną osobą, tak by być podporą dla najważniejszej kobiety w jej życiu. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia. Na lepsze czy gorsze? Zależy od punktu widzenia.

Uwielbiam opowieści, które dzieją się w czasie wakacji. Mam takie wrażenie, że posiadają w sobie specyficzną magię oraz atmosferę, a także dają nadzieję. Jestem pewna, że główna bohaterka nie spodziewała się, że jej odpoczynek od szkoły zamieni się w najlepszy czas w życiu.

Czytelnik ma okazję obserwować, jak Macy oraz jej mama przechodzą metamorfozę. Towarzyszom im w jednych z trudniejszych oraz bolesnych chwilach ich życia. Odbudowa domu nad morzem oraz przyjazdy siostry Macy, przywołują wspomnienia, o których chciały zapomnieć.

Ta powieść spodobała mi się na tyle, że nie zauważyłam większych niedociągnięć. To po prostu książka o wakacjach, problemach, bólu i zmianie. Idealna na letni wieczór przy szklance zimnej lemoniady. Trudno było mi się odciągnąć od lektury, bo ta historia jest naprawdę wspaniała i dająca nadzieję. Dodatkowym atutem jest to, że fabuła zamyka się w jednej książce. Prawdopodobnie cała magia i urok rozpłynęłyby się, gdyby autorka stworzyła całą serię o perypetiach Wesa i Macy. Poza tym w Teraz albo nigdy występuje cała plejada oryginalnych postaci, bez której nie wyobrażam sobie w tym momencie tej powieści. Musicie koniecznie ich poznać! Być może czasami was zirytują, ale również rozbawią.

Nie jest to tylko książka o bólu i stracie, nie jest ciężka w odbiorze i nie spodziewajcie się najbardziej oryginalnej fabuły, ale jednak warto się zapoznać z tą opowieścią. Jak wspomniałam, jest idealna na letni wieczór przy lemoniadzie. Jeśli jesteście miłośniczkami książek o miłości, koniecznie wpiszcie ten tytuł na waszą listę Do przeczytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz