2016-05-26

(172) Katie Alender, "Od złej do przeklętej"




Katie Alender, Od złej do przeklętej, Wydawnictwo Feeria Young, 453 s.

Pokochacie ten moment, gdy bezkarnie będziecie mogli przeczytać książkę. Ostatnie miesiące cały mój czas zajmowały przygotowania do matury, więc gdy tylko skończyłam ten szalony maraton w piątek trzynastego, zaczęłam czytać normalne książki. To było piękne, a powieść, która zyskała miano pierwszej była równie dobra!

Alexis oraz Kasey miałam już okazję poznać podczas lektury Złe dziewczyny nie umierają, gdzie młodsza z sióstr była opętana przez złego ducha. W tej części przygód dziewczyn Kasey wraca z ośrodka zamkniętego, w którym przebywała przez jakiś czas. Bohaterce trudno jest przystosować się na nowo do życia, które kiedyś miała. Na dodatek Alexis też nie za bardzo potrafi poradzić sobie z tą sytuacją, co komplikuje nieco ich siostrzaną relację.

Grupa dziewczyn wpadła na pomysł, by znaleźć swoje miejsce na ziemi, żeby nie czuć się obco wśród osób, z którymi codziennie się spotykają. Zakładają klub, a co za tym idzie zaczynają się zmieniać, lepiej się ubierają, malują się, a ich fryzury nie przypominają stogu siana. To przykuwa uwagę Alexis, której siostra nagle zaczyna przebywać wśród członkiń. Bohaterka wraz ze swoją przyjaciółką postanawiają odkryć co się za tym kryje i dołączają do promiennych dziewcząt.

Akcja powieści kręci się głównie wokół bohaterek, które należą do klubu Promyczek. To w nich kryje się wielka tajemnica, którą czytelnik powoli odkrywa. Czasami książka ta była przerażająca, chociaż motyw lalek z pierwszej części był bardziej straszny. Dziewczyny mają do czynienia ze złem w czystej postaci, chociaż nie zdawają sobie z tego sprawy. Wydaje się im, że ich życie dopiero nabrało barw. Są lubiane, popularne i wszystko przychodzi im z niebywałą łatwością.

Czasami miałam wrażenie, że akcja powieści wlecze się, ale to pewnie przez to, że byłam bardzo ciekawa tajemnicy, którą objęty był pewien przedmiot. Książkę czytało mi się naprawdę dobrze, ale naprawdę często irytowało mnie zachowanie głównej bohaterki. Przez większość wydarzeń nie mogłam jej znieść, ale wytłumaczenie jej zachowania po przeczytaniu całości jest dosyć jasna.

Moim zdaniem, Od złej do przeklętej to naprawdę dobra kontynuacja. Pierwszy tom spodobał mi się zdecydowanie bardziej, bo podczas czytania czułam taką specyficzną atmosferę. Nie mogę napisać, że jest to typowy horror, ale na pewno niezła powieść grozy dla nastolatek. Starsi i bardziej wymagający czytelnicy na pewno nie odnajdą się w tych książkach, ale warto spróbować. Do tego obie powieści mają niesamowite okładki, więc gdybym miała tylko miejsce stałyby one na wierzchu i zdobiły mój pokój. Są niezwykle klimatyczne oraz kolorystycznie idealne dla każdego, kto lubi cieszyć oczy ładnymi widokami.

Autorka pisze zrozumiałym dla każdego językiem, a osoba która przekładała tą powieść też miała trochę pracy, dlatego również panu Steczko należą się gratulacje. Gdyby nie przypomnienia tłumacza nie dałoby się zrozumieć niektórych wątków, dlatego jestem bardzo ciekawa, jak ta powieść wypadła w oryginale. Może kiedyś będzie mi dane przeczytać ją po angielsku.

Podsumowując, od zewnętrznej oraz wewnętrznej strony ta powieść jest NIESAMOWITA. Czytelnik znajdzie w niej prawie wszystko, o czym można tylko marzyć. Tajemnicę, magię, grozę, piękne wykonanie. Całkowicie zakochałam się w tych dwóch książkach i już w tym momencie chciałabym obie przeczytać raz jeszcze, by poczuć znowu ten klimat. Może nie jest to książka górnego lotu, ale naprawdę warto ją przeczytać.

Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz