2016-04-04

(171) Kirsty Moseley, "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"




Kirsty Moseley, Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno, Wydawnictwo Harper Collins

Przed maturą wszelkie sposoby na relaks są dozwolone. Moją odskocznią od czytania podręczników i innych pomocy naukowych jest zanurzenie się w lekturze książki z fabułą. To jest jak wskoczenie do chłodnej wody podczas upału. Daje ukojenie i radość. Gdy tylko spojrzałam na okładkę tej książki wiedziałam, że opis na pewno mnie zaciekawi, więc pewnym było, że po lekturze będę zadowolona. Otrzymałam ją po świętach i równie szybko zaczęłam ją czytać, a kilka godzin później z uśmiechem na twarzy zamknęłam swój egzemplarz i przeniosłam się ponownie do realnego świata.

Glówną bohaterką powieści Kirsty Moseley pod tytułem: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno jest nastoletnia Amber, która w dzieciństwie doświadczyła okropnych rzeczy i przez to nienawidzi, gdy ktoś ją dotyka. Jednak od reguły są wyjątki, dziewczyna dopuszcza do siebie trzy osoby: mamę, brata i sąsiada, który co prawie każdą noc zakrada się do jej pokoju, by mogła spokojnie oraz bez koszmarów zasnąć u jego boku. Niestety ma on jedną wielką wadę, a mianowicie zmienia dziewczyny bardzo często, a Amber bardzo boi się odrzucenia i stara się widzieć w Liamie osobę, która tylko pomagała i pomaga jej w trudniejszych chwilach. Wszystko w pewnym momencie ulega zmianie, przez co wydarzają się rzeczy, które nie powinny mieć miejsca w życiu bohaterów.

Czytając tą książkę miałam wrażenie, że jest ona zbyt przesłodzona. Była jak dobre ciasto o zbyt dużej ilości słodkiej i klejącej polewy. Fabuła naprawdę mi się podobała, więc bardzo szybko przerzucałam strony tylko po to, żeby dowiedzieć się, co dalej spotka bohaterów. Czasami główna bohaterka zachowywała się bardzo głupio, ale mogę wybaczyć jej to, jakich emocji zaczęła doświadczać.

Spodobało mi się to, że autorka wykreowała bohaterów bardzo normalnych i takich, o których dziewczyny w wolnych chwilach lubią pomarzyć. Dla mnie lektura tej książki okazała się idealnym przerywnikiem podczas maturalnych przygotowań. Nie jest zbyt wymagająca, ale zahacza o tematy, o których z pewnością nie każdy ma odwagę mówić. Molestowanie seksualne czy agresja w rodzinie nie są sprawami, które porusza się podczas niedzielnego obiadu czy wielkanocnego śniadania. Mam wrażenie, że osoby, które doświadczyły podobnych zdarzeń w swoim życiu lepiej zrozumieją główną bohaterkę oraz odnajdą w niej cząstkę siebie, a wówczas cała historia nabierze większej realności.

Czasami mam wrażenie, że powinnam być bardziej wymagająca względem książek, które czytam, ale wybierając tą powieść byłam przygotowana na niewymagającą historię, bo takie lubię i czasami ich potrzebuję. Nie jest ona ani wybitna ani oryginalna, ale ma coś w sobie, dzięki czemu nie potrafiłam oderwać się od lektury.

Ze swojej strony bardzo polecam, Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno jest opowieścią dla nastolatek, która zawiera wszystko, by okrzyknąć ją dobrą powieścią. Miłość, trudne sprawy i ciekawi bohaterowie są wszystkim, co wystarcza mi, by się zrelaksować i odstresować przed maturą. Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz