2016-03-14

(170) Carole Matthews, "Cukiernia w ogrodzie"



Carole Matthews, Cukiernia w ogrodzie, Wydawnictwo Harper Collins, 464 s.

Z racji zawodu, którego się uczę mam wielką słabość do historii, w których głównym wątkiem są zakłady gastronomiczne. Uwielbiam, gdy do opowieści zapisanych na kartach książki są wplecione przepisy, opisy pysznych dań czy ciast oraz miłość, która którą bohaterowie darzą siebie nawzajem oraz miłość do jedzenia. Sama kocham jeść, a najbardziej przygotowywać potrawy dla kogoś, kogo lubię. Uspokaja mnie to i daje chwilowy cel, by to, co robię wyszło przepyszne. Dlatego rzeczą oczywistą było to, że Cukiernia w ogrodzie wpadnie w moje dłonie, następnie zostanie przeczytana, a piękna okładka będzie zdobić moją biblioteczkę.

Fay, główna bohaterka powieści Carole Matthews, jest kobietą dojrzałą, która porzuciła pracę za biurkiem, aby zająć się chorą mamą. Żeby jakoś się utrzymać, w przydomowym ogródku otworzyła cukiernię, gdzie ona i jej pracownica sprzedają nieziemsko smakowite ciasta. Kobieta jest cały czas zajęta, a gdy znajdzie chwilę dla siebie, spotka się ze swoim partnerem Anthonym. Jednak w jej życiu czegoś brakuje. Nie jest ono takie, jakie sobie wymarzyła. Pomiędzy opiekowaniem się schorowaną i upierdliwą mamą, pracą w cukierni oraz dbaniem o młodszą siostrę, Fay poznaje pewnego mężczyznę, który rozbudza w niej nieznane dotąd emocje. Co z tego wyniknie?

Najbardziej podobało mi się to, że w tej powieści nic nie jest oczywiste. Do ostatniego zdania czytelnik nie ma pewności, co zrobi bohaterka. Czytający żyje razem z bohaterami w ciągłej niepewności i jest niczym marionetka w dłoniach autorki. My oraz bohaterowie dajemy się sterować słowom, które wymyśliła pisarka, a na dodatek naprawdę nam się to podoba. Niekiedy czułam się, jakbym żyła razem z postaciami w ich rzeczywistości.

Na pewno dodatkowym atutem historii napisanej przez Carole Matthews jest to, że postacie, które wykreowała są bardzo realne i śmiało mogłyby żyć obok nas. Szczerze mówiąc to z chęcią skosztowałabym pyszności, które piekła Lija. Dodatkowo nie jest to opowieść naciągana czy nierealna. Czasami czytając różne książki, mam wrażenie, że sytuacje spotykające bohaterów nie mogłyby zdarzyć się w prawdziwym życiu, a tu jest inaczej. Fay to kobieta nieszczęśliwa, drogę której nareszcie oświetla promyk słońca. Jest niezwykle pokorna i przyjmuje wszystko takim, jakim jest. Uwielbiam ją za to i chciałabym mieć taką sąsiadkę obok.

Cukiernia w ogrodzie to nie tylko zwykła książka o miłości do płci przeciwnej, ale również o miłości do rodzica, zwykłej uprzejmości, o tym, że osoby, które zdawałoby się, że znamy najlepiej na świecie wcale nie są takie, jakie uważaliśmy, że są. Naprawdę piękna opowieść, czasami wzruszająca, pozwalająca się uspokoić po stresującym dniu oraz wciągająca. Kiedy zaczęłam czytać musiało minąć kilkanaście stron, abym wyczuła klimat, a potem prawie nie mogłam się oderwać od czytania, bo byłam ciekawa, co zdarzy się u Fay.

Podsumowując, polecam tą niezwykle pyszną opowieść. Może cukiernia nie gra w niej najważniejszej roli, a opisy ciast nie są zbyt rozległe, ale za to przekaz, jaki można z niej wynieść jest naprawdę ciekawy. Warto przeczytać, by poznać kolejnych wspaniałych bohaterów i utwierdzić się w przekonaniu, że pozory mylą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz