2015-12-13

(165) Jakub Ćwiek, "Chłopcy 4. Największa z przygód"




Jakub Ćwiek, Chłopcy 4. Największa z przygód, Wydawnictwo SQN, 368 s.

2015 rok mogę nazwać czasem pożegnań. Oczywiście na tle literackim, o życiu osobistym wspominać nie będę. Przez ten czas miałam okazję skończyć swoje przygody z kilkoma bliskimi mi seriami czy trylogiami, że aż nie mogę w to uwierzyć. Z jednej strony cieszę się, bo mogę swobodnie kontynuować swoją podróż po książkowych krainach z innymi postaciami, ale z drugiej strony brakuje mi tej nutki oczekiwania na dalsze losy moich ulubionych bohaterów. Chłopcy Jakuba Ćwieka to jedna z tych opowieści, na którą zawsze czekałam z niecierpliwością. Aż nastał koniec, ostatni tom został wydany.

Drugi oraz trzeci tom zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Po ich przeczytaniu czułam tak wielki niedosyt, jak wtedy, kiedy mama nie pozwala zjeść czegokolwiek, bo wszystko jest przygotowane na święta. Chłopcy stracili pamięć i wiodą całkiem zwyczajne życie, aż do momentu, gdy Dzwoneczek postanawia odzyskać swoje dzieci. Niekiedy jej metody są bardzo krwawe oraz drastyczne, ale wie, że robi to, by odzyskać swoich chłopców.

Z tom na tom jest coraz mniej głupich oraz śmiesznych wydarzeń, które zastępowane są drastycznymi scenami, czasami pełnymi przemocy. Ostatni tom to chyba kumulacja złych emocji oraz okropnych wydarzeń, ale wszystko to ma jakiś głębszy sens oraz prowadzi do długo oczekiwanego finału.

Moim zdaniem, Chłopcy to nie książki dla nastolatków, raczej dla starszej młodzieży tudzież osób, które nie czują się zawiązane z wcześniej wymienionymi grupami. Mam takie wrażenie, że do tych książek trzeba trochę dojrzeć i nie brać ich dosłownie, a dostrzec przesłanie, które czai się za nieraz prostackimi wulgaryzmami. Słów, których nie powinno używać się zbyt często jest tutaj pełno. Jednak mi to nie odbierało przyjemności z czytania.

Największa z przygód to specyficzna historia, która na pewno nie każdemu się spodoba, jednak stanowi znakomite zakończenie serii, która jest bliska mojemu czytelniczemu sercu. Poznałam bohaterów, których dziecinne zachowania rozśmieszały mnie do łez. Zdarzenia, które miały miejsce w poprzednich tomach doprowadzały mnie do wściekłości oraz wciągały na tyle, że nie mogłam się oderwać.

Każdy fan przygód Chłopców oraz Dzwoneczka musi koniecznie sięgnąć po tą książkę i zakończyć coś, co zaczął. Jak zawsze, papierowe wydanie przyozdobione jest fantastycznymi ilustracjami oraz może pochwalić się świetną okładką, która wprowadza nutkę tajemnicy. Nareszcie Pan Proper doczekał się swojej podobizny na honorowym miejscu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz