2015-09-20

Jak zacząć czytać?



Jak poznać „swoją” powieść?

Myślę, że większość osób, które lubią czytać najpierw trafiły na jakąś książkę, a dopiero po tym wydarzeniu stwierdziły, że czytanie to jest to, co ich naprawdę kręci. Moja mama lubi czytać i robiła to nawet, gdy byłam w jej brzuszku. Gdy rosłam czytała mi różne wiersze, chodziłyśmy razem do biblioteki, gdzie mogłam wybierać książki, które czytałam sama albo ona je mi. W podstawówce lubiłam oddawać się lekturze książek, ale nie przywiązywałam do tego wielkiej wagi. Dopiero w gimnazjum mój stosunek do historii spisanych na kartkach zmienił się diametralnie, a to za sprawą Miasta Kości Cassnadry Clare, które kocham do tej pory.

To był wielki przełom w mojej czytelniczej karierze, pierwszy raz w życiu przeczytałam powieść, która bezgranicznie mnie wciągnęła. Tego nie da się tak po prostu wytłumaczyć! Spotykasz bohaterów, przeżywasz z nimi, czujesz to, co oni i nagle stwierdzasz, że to za mało. Ba! Chcesz WIĘCEJ i to teraz, nie ma innej opcji. Potem zaczynasz szukać innych tytułów. Ja pytałam się Pań w bibliotece, czy mają coś ciekawego, a one pokazywały mi półkę z nowościami i tak doszłam do tego, że zaczęłam czytać paranormal romance. Jako bardzo młoda nastolatka (nadal nią jestem, ale już trochę starszą) marzyłam o miłości rodem z tych harlequinów dla gimnazjalistek. I tak, Zmierzch również mi się spodobał, a nawet nie wstydzę przyznać się do tego. Co zrobię taka już byłam, ale dzięki temu odnalazłam drogę do tego, gdzie jestem, w swojej czytelniczej przygodzie, teraz.

Nie bój się tego, gdy ktoś inny mówi, że książka, którą uwielbiasz to gniot.
Nie przejmuj się tym, że ktoś ci powie, że nie masz gustu. Każdy ma swój, a innym nic do tego, co ci się podoba. Czytanie ma sprawiać przyjemność tobie, a nie innym.
Nie zniechęcaj się w szukaniu „swojej” powieści.
Bądź otwarty na inne gatunki.

Moja bratanica ma 12 lat i zaczęła czytać dzięki Urodzonej o północy C.C. Hunter i teraz ona przeżywa to, co ja przeżywałam czytając Miasto Kości. Podsuwam jej różne inne książki, radzę by próbowała różnych tytułów, ale to, co w efekcie czyta to całkowicie jej wybór. Nie śmieję się z tego, co sprawia jej czytelniczą przyjemność, bo nie chcę by się zniechęciła. Wspieram ją moją kartą w bibliotece, a ostatnio to ona mi polecała pewną powieść, która niestety nie trafiła do mojego gustu.

Podsumowując, jeśli chcesz znaleźć książkę, która wprowadzi cię w stan euforii to stosuj się do rad, które wypisałam pogrubioną czcionką. Czytaj, szukaj, pytaj, a na pewno coś znajdziesz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz