2015-08-31

(154) Cecelia Ahern, "PS Kocham Cię"



Cecelia Ahern, PS Kocham Cię, Wydawnictwo Akurat, 512 s.
Nie musisz przepraszać, Holly. Śmiej się, ile tylko masz ochotę. Mówią, że to dobre dla duszy. 
strona 31

Czasami przestaję poszukiwać wrażeń, przygód i mam ochotę przeczytać książkę obfitującą w bardzo ludzkie uczucia. Chcę pocieszyć się tym, że niektórzy fikcyjni bohaterowie mają gorzej ode mnie w życiu. Jakkolwiek okropnie to brzmi. Chciałam łzawą historię, więc ją dostałam.

Najpierw obejrzałam film, a potem dowiedziałam się, że istnieje książka. Niestety te dwie rzeczy nie mają ze sobą prawie nic wspólnego. Obie są świetne, ale to jednak książka wygrywa z naładowaniem emocjami, bo takiej, wzruszającej do szpiku kości, opowieści nie miałam okazji przeczytać już dawno.

Holly to młoda kobieta, bo niespełna trzydziestoletnia, której życie wywraca się do góry nogami po śmierci największej miłości jej życia. Gerry i bohaterka stanowili parę, której nic nie rozłączy, byli swoimi najlepszymi przyjaciółmi, którzy mają swój własny szyfr. Byli po prostu idealnym oraz wzorowym małżeństwem. Nie przewidzieli tego, że jedna okropna rzecz może ich rozdzielić – śmierć. Kobieta po śmierci ukochanego jest załamana, nie wychodzi z domu, nie odbiera telefonów od rodziny i przyjaciół. Czuje jakby cały sens jej życia gdzieś znikł, ale tylko do czasu. Czasu, gdy otrzymała list od męża. Każdy kończący się dopiskiem PS Kocham Cię, który zawsze bardzo mnie wzruszał. Gerry przygotował dla niej zadania, które miały pomóc Holly w żałobie.

Ta książka jest pełna różnych emocji. Znajdziecie tutaj chyba wszystkie możliwe uczucia, począwszy od głębokiego wzruszenia, smutku, radości. Historia Holly jest zarazem pełna smutku, tęsknoty, ale jednocześnie przepełniona zabawnymi sytuacjami, podczas czytania, których trudno było się nie uśmiechnąć.

Autorka osiągnęła ten przegenialny efekt stwarzając nietuzinkowe postacie. Każdy z bohaterów na swój wyjątkowy sposób wprowadza coś magicznego do wydarzeń oraz życia Holly, że ani przez chwilę nie nudziłam się. Opowieść bieżącej fabuły przez narratora jest przeplatana retrospekcjami, podczas których możemy bliżej poznać męża Holly oraz jej dawne życie.

Sama Holly pokazuje to, że po śmierci ukochanej osoby można dalej żyć. Wiem, że to tylko fikcja, ale mimo wszystko daje namiastkę nadziei. Z rozdziału na rozdział zaczyna zmieniać się oraz przyzwyczajać do nieobecności Gerrego. Nie umiem słowami opowiedzieć tego, jak świetne jest PS Kocham Cię, bo to trzeba przeżyć na własnej skórze. Być może uronicie łzę, ale lepsze takie emocje niż żadne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz