2015-08-24

(152) Joseph Conrad, "Jądro ciemności"

Joseph Conrad, Jądro ciemności, Wydawnictwo MG, 200 s.


Nie lubię pracy – żaden człowiek jej nie lubi – ale lubię to, co jest w pracy – sposobność do odnalezienia siebie samego, swej własnej rzeczywistości – dla siebie, nie dla innych – której inni ludzie poznać nie mogą. Widzą tylko pozory i nigdy nie są w stanie powiedzieć, co one naprawdę znaczą.
  strona 57

Stwierdziłam, że żeby dobrze zrozumieć książkę, która jest zapisana w kanonie lektur, powinnam przeczytać ją dwa razy. Raz przed omówieniem, gdzie na ogół czytam ją tak, że nic nie zapamiętuję. Nawet imienia głównego bohatera. A drugi raz przeczytam dany tytuł po omówieniu, bardziej i zrozumiale zatapiając się w lekturze. To był świetny pomysł, szczególnie, że niedługo zaczynam klasę maturalną i taka powtórka na pewno okaże się przydatna. Dlatego w tym tekście opiszę moje wrażenia dotyczące wstrząsającego opowiadania jakim jest Jądro ciemności Josepha Conrada.

Byłam zdziwiona, gdy w pierwszym momencie znalazłam się na Nellie – jachcie krążowniczym, który znajduje się wśród mroku na morzu, a już chwilę później gdzie indziej i w całkiem innych okolicznościach. Moje zaskoczenie nie było nieuzasadnione, bo nagle zmienił się narrator, co chyba niejednego zbiłoby z tropu. Jednak brnęłam dalej w opowieść Marlowa, dzięki której odkryłam niebezpieczeństwo oraz okrucieństwo, które skrywa się prawdopodobnie w każdym człowieku.

Razem z głównym bohaterem przemierzamy rzekę niewielkim parostatkiem. Dzięki tej wyprawie Marlow pragnie dotrzeć do sławnego agenta kolonii – Kurtza. Podróż ta od początku do najłatwiejszych nie należała. Na początku musiał naprawić statek, co zajęło mu dużą ilość czasu, a potem zaczęło robić się coraz mroczniej. Będąc w Afryce odkrył, jak okrutni mogą stać się ludzie, których głównym celem w życiu zaczynają być pieniądze oraz władza.

Kurtz przedstawiany jest jako jednostka wybitna, ba, nawet sam o sobie tak myśli. Jego niemoralne postępowanie pokazuje tylko, jaką bezwzględną osobą jest. Okrucieństwem podporządkował sobie czarnoskórych mieszkańców Afryki i do samego końca dbał tylko o kość słoniową, która była sensem jego życia.

Autor w swoim opowiadaniu pokazuje różnice pomiędzy białymi, a czarnoskórymi. Podkreśla bezwzględność ludzką oraz mroczną stronę duszy człowieka. To historia, którą każdy pewnie zrozumie inaczej, ale warta przeczytania, nawet jeśli za pierwszym razem nie wszystko jest jasne. Właśnie to ponowne rozkoszowanie się w lekturze jest wspaniałe. Jądro ciemności to utwór trudny, niejednoznaczny, ale jednocześnie wstrząsający i pozwalający zajrzeć w głąb siebie samego. 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz