2015-08-09

(151) J.D. Horn,"Żródło"



 J.D. Horn, Źródło, Wydawnictwo Feeria Young, 408 s.

OPINIA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Kiedy miałam ochotę na przeczytanie książki, w której głównymi bohaterami byłyby wiedźmy do moich rąk trafił Ród J.D. Horn, a wrażenia dotyczące lektury tej powieści znajdziecie pewnie gdzieś na blogu. Teraz mogłam kontynuować tą przygodę, ale czy okazała się pełna wrażeń?


Ci, którzy czytali tom pierwszy pewnie pamiętają to zdziwienie, gdy granica wybrała Mercy na kotwiczącą, bo ani Taylorowie, ani my – czytelniczy – się tego nie spodziewaliśmy. Przez to życie dziewczyny stało się bardziej upierdliwie, bo na każdy jej krok patrzą wszystkie rody. Na dodatek jej głównym celem stało się odnalezienie siostry, na co inni nie pozwolili, ale z pomocą swoich sprzymierzeńców kontynuuje swoją nową misję. Jednak żeby nie było zbyt nudno w mieście pojawia się ważna osoba dla Mercy, która bardzo zmieni jej dotychczasowe życie.

Wiedźmy z Savannah to cykl, który warto poznać, gdy jesteście znudzeni wampirami, wilkołakami, czy co tam jeszcze istnieje. W naprawdę dobry sposób autor wykreował tajemnice, które skrywają bohaterowie. Ciągle zaskakuje czytelników, dzięki wprowadzaniu nowych bohaterów, uczuć oraz zdarzeń, na które ani postacie, ani czytelnicy nie w pełni są gotowi.

W Źródle widać, że Mercy jest zagubiona. Nie wie komu ufać, ani co robić. Jej główny cel zasłania całą resztę, która również jest ważna. Bohaterka jest doprowadzona do takiego stanu, że robi coś wbrew sobie.

Największą wadą tej powieści było to, że nie mogłam do końca wciągnąć się w czytaną historię. Momentami nuda tak mnie przytłaczała, że tylko wodziłam wzrokiem po kolejnych linijkach tekstu. Niektóre opisy czy przemyślenia, według mnie, są zbędne, a przez ich usunięcie akcja nabrałaby dynamiki, której czasami brakowało.
Z drugiej strony podobało mi się to w jak trudnych sytuacjach autor stawiał Mercy, a także Źródło nie straciło pierwiastka dobrej powieści, którą niewątpliwie był tom pierwszy. Może jestem dziwna, ale w sumie ta powieść bardzo mi się podobała. Fabuła została dobrze wymyślona, jednak wykonanie czasami siadało.

Ze swojej strony polecam, ale jak zawsze ostateczny wybór należy do Was. Źródło to nie kolejny paranormal romance, ale coś znacznie lepszego, gdzie miłość nie gra pierwszych skrzypiec, a skrywane tajemnice tak straszne, że bardzo zaskoczeni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz