2015-07-21

Przyszły niedoszły, czyli o szczęściu bohaterek książek w miłości.

Hejka!
Może nie powinnam o tym wspominać, bo w ten sposób pokażę jaką obsesję potrafię w sobie zrodzić, ale w sumie co mi tam. Ten przykład idealnie pasuje do tematu, który chcę dzisiaj poruszyć. Jakoś na początku gimnazjum, czyli dobre 6 lat temu byłam całkowicie zbzikowana na punkcie Jace z Darów Anioła. Tak idealnego, przystojnego, odważnego bohatera książkowego nie spotkałam nigdy wcześniej. I dlatego, gdy ujrzałam na szkolnym korytarzu chłopca, który śmiało mógłby ubiegać się o rolę Jace w filmie przez trzy lata gimnazjum nie mogłam pozbyć się obsesji na jego punkcie. Nawet go nie znałam, ale do życia wystarczył mi tylko jego widok oraz informacje, które udało mi się zdobyć. Nigdy nie poznałam mojego realnego Jace, ale książkowa Clary miała to szczęście, że mój (jej) jasnowłosy papierowy anioł się w niej zakochał.
Grafika pochodzi stąd
No właśnie, dlaczego bohaterki książek spotyka często tak niesamowite szczęście, że już za swoim pierwszym zakochaniem spotykają miłość swojego życia?
Moim zdaniem to jest ani realne ani żadne, bo przecież nieczęsto takie zakochanie się zdarza. Kiedyś uwielbiałam czytać książki z kategorii paranormal romance, bo tam zawsze główne bohaterki znajdowały tego idealnego kandydata już za pierwszym razem, albo co lepsze dwóch czy nawet więcej chłopców konkurowało między sobą o jej względy. Młodsza wersja mnie zawsze marzyła o takiej miłości, ale gdy przyszło co do czego to życie okazało się... trudniejsze.
Mój przyszły niedoszły chłopak książkowy, którego znajduję w każdej książce to naprawdę świetna sprawa, bo dzięki temu z innymi książkoholiczkami mogę podyskutować na temat tych ideałów, które spotkamy podczas podróży między powieściami, ale wiadomo, że takich egzemplarzy w prawdziwym życiu nie spotkamy. Mogą być podobni, ale nie tacy sami, a co najważniejsze są na tyle rzeczywiści, że można się do nich przytulić, a nawet porozmawiać.
Także dziewczyny, które chcą być jak książkowe bohaterki, pamiętajcie o tym, że nie wszystko jest jak w książkach.
 
A wasze książkowe typy chłopców? Kto podoba Wam się najbardziej? :)

Ściskam
Czarny Kapturek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz