2015-07-24

Czy czytanie książek to uzależnienie?

znalezione tutaj
 
Oglądaliście programy w stylu Mania chomikowania? Głównymi bohaterami takich publikacji są osoby, których wielkim problemem jest maniakalne zbieranie różnych rzeczy, a więc czy my - książkoholicy też moglibyśmy wystąpić w takim czymś?
 
Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad tym, czym tak naprawdę jest dla mnie czytanie. Podobno ta czynność poszerza horyzonty, wzbogaca słownictwo, działa świetnie na kreatywne myślenie oraz wyobraźnię.
Wszystko świetnie, ale czasami, szczególnie gdy mam słabszy dzień, sięgam po książkę, żeby odpocząć i na chwilę zapomnieć o problemach. To mój sposób na rozładowanie zgromadzonego stresu oraz moja pasja.
Dziwnie jest mi mówić, że czytanie to pasja. Jedni składają origami, inni kolorują, malują, rysują, tworzą muzykę, a ja czytam i piszę o swoich przeżyciach związanych z tym.
 
Uwielbiam dostawać i kupować nowe książki, wąchać je, trzymać w dłoniach, a następnie czytać przez kilka godzin. Uwielbiam się nimi wymieniać, a przede wszystkim posiadać. Zazdroszczę każdemu, którego biblioteczka jest tak bogata, że półki się uginają, ale jednocześnie jestem dumna z tego, co posiadam.
 
Pozwólcie, że przytoczę definicję zaczerpniętą z Wikipedii. Uzależnienie to nabyta silna potrzeba wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji.
 
Zatem, czy czytanie oraz chęć posiadania książek jest uzależnieniem?
Moim zdaniem, w jakimś kontekście tak, bo czasami mogłabym czytać książkę za książką, a po ich przeczytaniu czuję się jakoś dziwnie, jednak, gdy mam za dużo czasu (jak teraz, bo są wakacje) po prostu nie chce mi się po żadną sięgać.
 
A Wy jak o tym myślicie?
 
 
Ściskam
Czarny Kapturek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz