2015-05-30

Majowy stos!

Hejka!
Ze wszystkich miesięcy, jakie w tym roku przeżyłam maj był chyba najdziwniejszy, najbardziej zaskakujący oraz męczący. Zacznę od początku, czyli majówka. Razem z mamą pojechałyśmy odwiedzić mojego brata i jego rodzinę. Na szczęście nie nudziłam się ani chwili, a to też za sprawą mojego kolegi Tomka (jeśli to czytasz to bardzo Cię pozdrawiam! :D), który wyjawił mi, że pisze książkę. Nawet trochę pogadaliśmy o moim blogu. Natomiast w nadchodzące wakacje mamy zamiar skupić się na jego twórczości, dlatego wypatrujcie, bo może się DZIAĆ! :D 

Potem były matury, których w tym roku nie pisałam, chociaż powinnam, ale chodzenie do technikum uratowało mnie przed TYMI egzaminami, niestety nie ochroniło mnie przed egzaminem potwierdzającym kwalifikacje w zawodzie, dlatego 27 maja o godzinie 8:00 weszłam do naszej szkolnej pracowni by przygotować kotlety z kaszy i sera twarogowego. Nie stresowałam się tak bardzo od czasu testów szóstoklasisty i tych w gimnazjum! Na szczęście niczego nie przypaliłam, a jedynie ucierpiały moje palce. 

Co jeszcze... były targi we Warszawie, ale niestety nie mogłam na nich być. Poza tym maj obfitował w wiele prywatnych przeżyć, których nie mam zamiaru poruszać w tak publicznym miejscu. 

Jeszcze mogę Wam dopowiedzieć, że otrzymałam egzemplarze Ogara Boga, które patronuję i... JENY! Jakie to niezwykłe widzieć swoje logo na książce! JUŻ NIEDŁUGO KONKURS, więc szykujcie się!

A! I to, co najbardziej mnie zaskoczyło. W którąś środę, jak zwykle, siedziałam w czytelni podczas dwóch okienek, które zwykle mam. Pewien miły Pan wpadł do nas i zostawił książki, których już nie chciał i tak się złożyło, że też kilka otrzymałam i na dodatek wszystkie po angielsku! Jak dobrze, że już niedługo wolne. Przynajmniej będę miała czas, żeby pomyśleć o przeczytaniu ich. 

Poza tym, może niektórzy z Was wiedzą, jak uwielbiam Jamiego Olivera i pracę, którą wykonuje. Dlatego BARDZO ucieszyłam się, gdy wygrałam jego trzy książki! Niestety jeden z tytułów mam już na swojej półce od ponad roku, ale to nic! Podaruję go mojemu przyjacielowi, który na pewno będzie się cieszył. (Oby!)

Tak, maj był ciekawy i szkoda, że się już kończy.
Koniec pisania, popatrzcie sobie na zdjęcie. :)



A jak Wam minął maj? Czytaliście któryś z powyższych tytułów? :)

Całusy,
Czarny Kapturek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz