2015-05-03

#140 J.D. Horn - "Ród"



J.D. Horn, Ród, Wydawnictwo Feeria, 336 s.

Grafika pochodzi ze strony Wydawcy.

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach okładkę tej książki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Po przejrzeniu opisu utwierdziłam się tylko w tym przekonaniu, bo już od dawna miałam ochotę na opowieść, w której znajdę magię, miłość i wiedźmy, bo tak samo jak wampiry – ten motyw interesuje mnie od dawna. Ród to pierwszy tom serii Wiedźmy z Savannah autorstwa J.D. Horn, który to przeczytałam w jeden dzień, bo tak bardzo mnie wciągnęła!

Autor zaprasza do gorącego miasteczka na południu USA – Savannah, które jest gorące nie tylko ze względu na panującą wysoką temperaturę, ale również na sekrety, które skrywają mieszkańcy. Miejsce to jest pełne magii, a granicy pomiędzy światem rzeczywistym, a tym magicznym strzeże rodzina Taylorów. Jedyną anomalią w tym rodzie stanowi Mercy, która od urodzenia nie posiada żadnej mocy, natomiast jej siostra i najlepsza przyjaciółka jest bardzo potężną wiedźmą, której należy się bać bez względu na to, jakie miłe pozory stwarza.

Pewnego dnia rodzinę tę dosięga niebywała tragedia – głowa rodu, kobieta, która pełni rolę kotwiczącej zostaje w brutalny sposób zamordowana, a osobą, która ją znalazła jest właśnie Mercy. Dziewczyna obwinia się za to, bo kilka dni wcześniej poprosiła kogoś o pewną przysługę… To wydarzenie jest wprowadzeniem do wielkiej karuzeli wydarzeń, które wciągają czytelnika i nie wypuszczają go zbyt łatwo!

Magia, wiedźmy i czarowanie to kolejny powszechny motyw w literaturze młodzieżowej, podobnie jak wampiry czy wilkołaki. Na ten temat zostało stworzone naprawdę wiele opowiadań oraz książek, dlatego coraz trudniejszym jest opracowanie czegoś nowego i oryginalnego. Ród to może nie najbardziej niepowtarzalna powieść na świecie, ale dzięki dużej ilości wydarzeń i małej ilości postojów pomiędzy nimi wciąga czytelnika niesamowicie. 

Cenię J.D. Horn również za to, że stworzył wiele tajemnic, których rozwiązania nie potrafiłam domyśleć się aż do końca. Zręcznie manipulował postaciami, tak, że przez większość czasu wpuszczał mnie w przysłowiowe maliny. Zdziwiłam się trochę, ale również byłam zachwycona tym, bo rzadko coś takiego doświadczam.

To, co dodatkowo mi się spodobało to to, że wątek romantyczny nie był aż tak dominujący. Owszem, był jakiś, ale nie był on aż tak ważny, jak reszta wydarzeń i tajemnic, które stworzył autor. Czytelnik ma do czynienia z różnymi typami charakterów, jednak czasami wydawało mi się, że postacie są zbyt bajkowe i nierealne. 

W niektórych momentach możecie spotkać się z dosyć brutalnymi i dosadnymi opisami wydarzeń, ale nie są one zbyt przerażające.
Nie mniej jednak całość spodobała mi się tak bardzo, że mam ochotę już w tym momencie na drugi tom! Po prostu nie mogę się doczekać, kiedy wpadnie w moje łapki i dowiem się, co stało się z Mercy i jej rodziną. Jakie nowe tajemnice wymyśli autorka by zatrzymać przy sobie czytelnika? 

Za książkę dziękuję Wydawcy!
Opinia dostępna także na:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz