2015-02-28

#127 Rysa Walker - "Podróże w czasie"

Rysa Walkers, Podróże w czasie, Wydawnictwo Feeria, 424 s.

Motyw podróży w czasie w literaturze młodzieżowej fascynuje mnie już od dawien dawna. Zaczęło się od Trylogii Czasu Kiersten Gier, która całkowicie mnie oczarowała i została na długo w mojej pamięci. Do chwili obecnej szczerze polecam tą serię, bo niewątpliwie zasługuje na uwagę, nie to co filmy, które krótko mówiąc są beznadziejne. Jednak nie dzisiaj nad tym będę się rozwodzić. Kiedy przeczytałam powieści pani Gier zaczęłam poszukiwać czegoś, co godnie mogłoby je zastąpić. Zawsze tak mam, że gdy znajdę coś wspaniałego szukam czegoś, co to przebije. Poszukiwałam do chwili obecnej i chyba mogę powiedzieć, że znalazłam odpowiedniego kandydata na to honorowe miejsce.

Podróże w czasie. Archiwum Chronosa to tom pierwszy serii napisanej przez Ryse Walkers. Główną postacią jest szesnastoletnia dziewczyna – Kate, która wiedzie spokojne i w miarę normalne życie. Uczęszcza do dobrej i ekskluzywnej szkoły, a tydzień dzieli pomiędzy mieszkanie z mamą, a mieszkanie z tatą. Pewnego dnia dowiaduje się, że jej babcia jest nieuleczalnie chora – nowotwór mózgu, z tego powodu kobieta przeprowadza się do miasta, gdzie mieszka bohaterka i inicjuje spotkanie ze swoją córką i wnuczką. Dosyć nietypowe było to spotkanie, gdyż mama Kate nie darzy swojej matki zbyt wielkimi i pozytywnymi emocjami. Nie mniej jednak w skutek pewnych zawirowań, bohaterka wprowadza się do wielkiego domu babki i odkrywa tajemnice, o których wcześniej nawet nie marzyła. Dowiaduje się, że ma bardzo dziwny gen, który umożliwia jej podróże w czasie.

Kate to trochę dziwna postać, bo do tej pory nie potrafię zająć stanowiska, które wobec niej zajęłam. Nie wiem, czy podobało mi się jej zachowanie, czy jednak nie. Wiadomo, że to powieść kierowana ku nastoletniej części społeczeństwa i główna bohaterka jest niewiele młodsza ode mnie, ale czasami wydawało mi się, że jest bardzo niezdecydowana, ale może osoby w jej wieku takie są, przez burzę hormonów oczywiście. Po pierwsze zdziwiło mnie to, że postanowiła zaufać pierwszemu lepszemu chłopakowi, który być może okazał się kimś dla niej ważnym. Zdziwiło mnie to, że pocałowała pewnego chłopaka w metrze po kilku minutach znajomości, bo poczuła przyciąganie do niego. Nienawidzę czegoś takiego w jakiejkolwiek postaci literackiej, dla mnie jest to objawem płytkiego i dziecinnego charakteru, którego się nie spodziewałam. Jednak jej atutem było to, że gdy odkryła prawdę o sobie postanowiła przyjąć to z godnością i poszerzała swoją wiedzę na ten temat. Ucieszyłam się, bo tym samym czytelnik ma możliwość poznawania nowego świata na równi z bohaterką.

Podróże w czasie to naprawdę nietypowa powieść, bo jeszcze z taką ilością nowych informacji oraz ze stworzeniem własnego świata nie spotkałam się wcześniej zbyt wiele razy. Cudowne było to, jak autorka postanowiła zmienić na pozór zwykłe życie przeciętnej nastolatki, ale jednocześnie zostawiła jej stały punkt odniesienia, jakim była babcia. Oprócz fabuły atutem jest okładka, która oczarowała mnie od pierwszej chwili. Spodobały mi się połączenia kolorów oraz nawiązanie do treści i na szczęście obyło się bez dziwnych ludzkich postaci, za którymi osobiście nie przepadam, gdy mają zdobić przednią część książki.

Oprócz bieżących wydarzeń, razem z bohaterką cofamy się w przyszłą przeszłość – nie wiem jak mam to nazwać, bo dla niektórych postaci jest to przeszłość, a dla innych przyszłość. Zagmatwanie czasowe towarzyszyło mi dość długo podczas lektury, jednak nijak nie przeszkadzało mi to w odbiorze, a często zwracam na to uwagę. Dzięki uprzejmości Katherine, czyli babci Kate, bohaterka ma możliwość przeczytania licznych pamiętników i zapisów podróżników w czasie, co powoduje, że lektura nabiera ładnych rumieńców. Uwielbiam takie dodatki, podczas czytania, bo to też czyni powieść niezwykłą. Czytelnik ma do czytania z kilkoma ciekawymi wątkami, m.in. miłosnym, ale również znalazło się miejsce na ciekawy zagadkowy, który stanowi nielada gratkę dla każdego. Razem z bohaterami odkrywamy złe zamiary pewnego mężczyzny, który być może okaże się kimś ważnym w życiu Kate.


Podsumowując, fabuła, wykonanie, okładka oraz obszerność bardzo mi się spodobały, to wielkie atuty, które powinny skłonić was do lektury, niestety jak zwykle mam problem z główną postacią, bo chyba jeszcze nie trafiłam na takiego bohatera literackiego, do którego nie miałabym zastrzeżeń. Nie mniej jednak gorąco polecam przeczytanie Podróży w czasie, bo jest to cudowne wprowadzenie do nieziemskiej serii książek, które w moim czytelniczym sercu prawdopodobnie zajmą wysokie miejsce.

Opinia dostępna także na:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz