2015-02-02

#123 A.J. Betts - "Zac & Mia"

A.J. Betts, Zac & Mia, Wydawnictwo Feeria Young, 320 s.

Swoje zdrowie doceniamy na ogół wtedy, gdy je stracimy. Gorączka, obolałe ciało chyba nikomu dobrze się nie kojarzy. A co, gdy ta zwykła choroba okaże się czymś znacznie gorszym? Kiedy w jednej chwili cały świat wywróci nam się do góry nogami? Co wtedy zrobić? Nie znam odpowiedzi na te pytania, ale bohaterowie książki, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć mogą śmiało wypowiedzieć się w tej kwestii.

Furorę na polskim, ale również na zagranicznych rynkach czytelniczych zrobił John Green, kiedy to Gwiazd Naszych Wina ujrzało światła w księgarniach. Prawie każda recenzja, którą czytałam była niebywale pozytywna, więc nastawiłam się na coś zupełnie nowego, świetnego i świeżego. Zresztą, co ja Wam będę o tym pisać, pewnie sami dobrze znacie historię Gusa i Hazel. Na mnie ona nie zrobiła zbyt wielkiego wrażenia, spodziewałam się czegoś naprawdę zjawiskowego, nowego. Czegoś, czego wcześniej nie było, bo tak odebrałam te wszystkie opinie. To miało być coś wspaniałego i wzruszającego tak bardzo, że mogłabym dostać jakiegoś dziwnego zapalenia oczu od nadmiaru łez, ale gdy skończyłam czytać pomyślałam tylko „No i gdzie te łzy?”. Zauważyłam, że na fali popularności Johna Greena inni autorzy również postanowili zaszaleć i stworzyć swoje historie o trudach nastolatków znajdujących się na onkologii.

Zac już od jakiegoś czasu leży w izolatce na jednym z oddziałów onkologicznych w Australii, spotkał już tutaj naprawdę wielu pacjentów i ciągle spędza czas z mamą. Dlatego przybycie kogoś nowego w wieku podobnym do jego okazało się czymś ciekawym. Zac nie jest smutną postacią, ba, można nawet powiedzieć, że bardzo dopisuje mu humor.
Mia dopiero, co przybyła do pokoju obok Zaca, niestety pobyt w tym miejscu nie podoba się jej od samego początku. Jednak mała nić porozumienia wiąże się pomiędzy bohaterami, co prowadzi do ciekawych, wzruszających, a także tragicznych wydarzeń, które zmienią życie obojga.

Jeśli miałabym porównać kultowe Gwiazd Naszych Wina z Zac & Mia to ta druga pozycja jest znacznie lepsza. Była wspaniała, wzruszająca, a przede wszystkim bardziej realna niż powieść Greena. To nie jest kolejna nudna i przesłodzona opowieść o miłości nastolatków, to historia o nadziejach, tworzeniu nowej przyjaźni, szukaniu siebie i wielu innych sprawach, które mogą dotknąć nas. Bez jakiś dziwnych filozoficznych przemyśleń, jakby bohaterami miały być osoby specjalizujące się w filozofii i naukach pokrewnych. Dla mnie Zac & Mia to jedna z lepszych powieści, którą miałam ostatnio okazję przeczytać. Niesamowicie mnie rozbawiła, uwielbiam Zaca za jego niesamowity charakter i poczucie humoru. Przez niego odkryłam, co to przekleństwo godziny trzeciej, bo sama często o tej porze się budzę. Jest przykładem na to, że nie warto się poddawać, walczy o swoje zdrowie, a przy tym pozostaje sobą. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam!
Niestety Mia nie spodobała mi się tak bardzo jak Zac, ale co zrobić. Zachowywała się zbyt dziecinnie, jak dla mnie, ale jej metamorfoza była naprawdę ciekawa. Przeżywać zmianę razem z nią było dla mnie czymś inspirującym, dlatego nie przekreśliłam jej do końca.

Forma spisania wydarzeń jest również niecodzienna. W pierwszej części wypowiada się tylko Zac, w drugiej oboje bohaterów, a w trzeciej tylko Mia. Moim zdaniem, autorka świetnie nadała charakter każdej postaci, więc poznanie wydarzeń z perspektywy każdego z nich potęguje tylko mój niemały zachwyt!

Zac & Mia to powieść, którą warto przeczytać. Cieszę się, że coraz więcej tak dobrych lektur pojawia się na rynku, bo to niewątpliwie zachęca do czytania. Mojego egzemplarza nie może doczekać się bratanica, której często podrzucam dobre historie i jak do tej pory nie zawiodła się. Ma dopiero 12 lat, a ja jestem z niej dumna, bo czasami czyta więcej ode mnie.

Podsumowując jednym słowem: polecam!

Opinia dostępna także na:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz