2015-01-17

#120 Rebecca Donovan - "Oddychając z trudem"

Rebecca Donovan, Oddychając z trudem, Wydawnictwo Feeria, 544 s., źródło okładki

Od momentu, w którym zaczęłam sama czytać i wybierać książki, przy których będę mogła się zrelaksować przeważnie trafiałam na bohaterki, które niestety nie grzeszyły sprytem, charyzmą czy historią, dzięki której mogłabym się z nimi utożsamić. Na szczęście przeżywanie ich przygód było na tyle ciekawe i ekscytujące, że za bardzo nie zwracałam na to uwagi. Jednak ostatnio trafiłam na wspaniałą, ciężką i emocjonującą opowieść, która wzruszyła mnie dogłębnie.

Oddychając z trudem to druga część serii Oddechy, która za pierwszym podejściem jakoś nie wzbudziła we mnie wielkich emocji, natomiast drugi tom wręcz przeciwnie.

Emma wcześniej mieszkała u swojego wujka i jego toksycznej żony. Ledwie uszła z życiem, gdy kobieta ta postanowiła zemścić się na niej z powodu urojonych przekonań. Bohaterka od teraz może czuć się spokojna o swoje życie i nie musi mieszkać z kim, kto skutecznie niszczy jej życie. Niestety nadal męczą ją koszmary, po których nie może zasnąć. Jedyne, co ją ekscytuje to sport, a przyjaciółka i chłopak pomagają w trudnych chwilach. Akcja Oddychając z trudem skupia się głównie w domu matki Emmy, gdzie się przeprowadziła by polepszyć swoje stosunki z rodzicielką przed wyjazdem na studia. Niestety, tam również nie ma łatwego życia. Pozbycie się jednego kłopotu wpędziło Emmę w kolejny, ale czy sobie z tym poradzi? Jak potoczą się jej losy, czy miną koszmary i czy dostanie się na wymarzony uniwersytet?

Oddychają z trudem strasznie mną wstrząsnęło. Utożsamiłam się z główną bohaterką, jak z żadną inną. Dokładnie przeżywałam to, co ona w danym momencie i w pewien sposób było to jak nałóg. Nie mogłam oderwać się od lektury książki choćby na moment i w taki sposób skończyłam ją w jeden dzień, pomimo obszerności.

Emma na pierwszy rzut oka to typowa nastolatka, którą mijalibyście codziennie w szkole. Stara się niczym nie wyróżniać i stara się ufać tylko dwóm osobom. Niestety pod zewnętrzną warstwą kryje się postać bardzo silna, która próbuje dać sobie radę z otaczającą ją rzeczywistością. Pragnie odkryć to, kim jest. Chce odnaleźć prawdziwą siebie i odzyskać stracone dzieciństwo. Jak każdy człowiek chce być po prostu szczęśliwa u boku ukochanego. Nie ma błahych problemów, jak większość nastolatków, życie prawie nigdy jej nie rozpieszczało i gdy, pojawił się promyk szczęścia, którego chciała się chwycić, rzeczywistość okazała się brutalniejsza.

Jednak nie jest to historia skupiająca się tylko na tragicznych wydarzeniach w życiu bohaterki, autorka postanowiła odciążyć od problemów Emmę w różne sposoby, ponadto przygotowała dla czytelników kilka ciekawych wątków, które rozciągnięte w fabule podkręcają tempo akcji i nie pozwalają oderwać się choćby na chwilę.

Dla mnie lektura Oddychając z trudem okazała się być lepsza od poprzedniczki, bardziej realna i wspaniała. Jeszcze nigdy nie utożsamiłam się z jakąkolwiek bohaterką w taki sposób jak z Emmą, więc to jeszcze bardziej wpływa na pozytywny odbiór książki. Nie mogę doczekać się kolejnych części, ponieważ zakończenie roztrzaskało moje czytelnicze serduszko na milion małych kawałeczków, których długo nie mogłam pozbierać i skleić w całość.


Polecam!
Za egzemplarz dziękuję Wydawcy!
Opinia dostępna także na:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz