2014-12-24

#118 Abigail Gibbs - "Mroczna bohaterka. Jesienna Róża"

Abigail Gibbs, Mroczna bohaterka. Jesienna Róża, Wydawnictwo Muza, 464 s.


Po nieudanej pierwszej części jakiegoś cyklu nie każdy jest na tyle zaciekawiony i odważny by sięgnąć po następne tomy. W sumie, po co się męczyć skoro czas można przeznaczyć na ciekawsze książki. Jednak czuję, że jakaś część mojej osobowości jest straszną masochistką i dlatego postanowiłam sięgnąć po Mroczną bohaterkę, po pierwsze z ciekawości, a po drugie z sentymentu, gdyż przypomniały mi się facebookowe komentarze na temat tejże powieści z Kasią. No to co, zaczynamy!

Róża nie jest zwykłą śmiertelniczką, trudno nazwać ją zwyczajną i przeciętną. Wyróżnia się w tłumie za sprawą swoich blizn, czym szokuje, trochę odstrasza, a przede wszystkim budzi przerażenie ludzi. Jest strażniczką w szkole, do której zaczęła uczęszczać po tragicznym wydarzeniu w jej życiu. Nie emanuje szczęściem i optymizmem, co trochę mnie denerwowało. W końcu do jej i tak pokręconego życia wkracza pewien młodzieniec, jednak to nie byle kto!

Gdy rozpoczęłam czytanie trochę się zdziwiłam. W pierwszym tomie główną bohaterką była Violet Lee i myślałam, że tak zostanie na zawsze. Trudno było mi przestawić się na inną postać, ale skoro była taka wola autorki to dyskutować nie będę. Sama fabuła jakoś nie rozpieszcza oryginalnością, chociaż wprowadzony element kilku wymiarów i różnych istot na nich żyjących był ciekawy. Spodobało mi się to, że pani Gibbs postanowiła skupić się na rasie Mędrców, do której należała Jesienna Róża, gdyż urozmaiciło to zasób istot paranormalnych, które miałam okazję poznać. Jednak mam wrażenie, że nie wyczerpała tego tematu do końca, gdyż nadal nie wiem o nich zbyt wiele. Głównie skupiła się na jednej z ich przedstawicieli, a nie na całości, co mnie trochę zwiodło.

Wspominałam, że bohaterka nie należała do najbardziej szczęśliwych i to strasznie mnie denerwowało. Posępność i stany depresyjnie jakoś niespecjalnie wpływają na komfort czytania oraz moje doznania czytelnicze. Wolę energiczne bohaterki, które niech sobie płaczą ile chcą, ale ciągłe użalanie nad sobą jest już nudne. Róża została wykreowana na odważną i bohaterską postać, ale niestety taka nie była. Co prawda przeżyła wiele w swoim życiu, ale ciągłe odtrącanie innych, płacz i ucieczki nijak nie wzbudzą mojego współczucia.
Kolejnym ciekawym ewenementem był Fallon, którego imię doprowadziło mnie do wybuchu śmiechu. Styl Abigail Gibbs kojarzy mi się z tandetnymi podtekstami erotycznymi i wciskaniem na siłę scen miłosnych do powieści i w porównaniu do tomu pierwszego tutaj było tego mniej, ale nadal się znajdowało. Nie gorszą mnie takie rzeczy i to może wynika z mojego wychowania, ale nienawidzę, gdy w książkach dla nastolatków erotyzm, na dodatek tak tandetny wylewa się ze stron powieści. Jeśli na takich bohaterkach (akurat nie chodzi mi o Różę) mają wzorować się nastoletnie dziewczyny to stanowczo podziękuję.

Akcja momentami była naprawdę wciągająca, a czasami tak się ciągnęła niczym mordoklejki i tylko przeskakiwałam linijki w poszukiwaniu ciekawszych momentów. Zabrakło mi trochę takiego elementu niepewności czy przytrzymania ciekawości czytelnika. Autorka momentami po prostu podawała odpowiedzi na zagadki w bardzo prosty sposób.

Nie mniej jednak, Jesienną Różę czytało mi się znacznie lepiej niż tom pierwszy. Bohaterka była bardziej ogarnięta niż Violet Lee. Losy Róży były na tyle interesujące, że bywały takie momenty, że nie potrafiłam oderwać się od lektury choćby na moment. Chyba mogę zaliczyć drugi tom Mrocznej bohaterki do udanych, ale nic poza tym. Żadnych fajerwerków, uczucia zadowolenia czytelniczego czy zaspokojenia głodu książkowego. Całość niestety była zwyczajna, a na dodatek kombinacji z istotami paranormalnymi na rynku jest wiele. Z jednej strony cieszę się, że ktoś próbuje wykreować ten wątek w ciekawy sposób, ale popracowałabym nad głównymi bohaterkami i uczyniła je nieco bardziej niezależnymi.

Za egzemplarz dziękuję Wydawcy!
Opinia dostępna także na:
lubimy czytać | webook | matras | merlin | empik


Korzystając z okazji życzę Wam radosnych świąt, obyście wypoczęli! Szczęśliwego Nowego Roku, wielu cudownych książek i pomyślności :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz