2014-12-22

#117 Margaret Stohl, Kami Garcia - "Niebezpieczne istoty"

Margaret Stohl/Kami Garcia, Niebezpieczne istoty, Wydawnictwo Feeria, 320 s., 4/6, źródło okładki

Tak to już jest, że jak spodoba nam się dany tytuł to z chęcią poznalibyśmy od razu wszystkie przygody, które przygotowane są dla bohaterów. Niestety, ale często zdarza się tak iż wydawnictwa wypuszczają na rynek pierwszą, może drugą część a reszty już nie, bo dobrze się nie sprzedaje. Jednak są też ci, dla których te książki były niezłą przygodą i co z nimi? Co mają zrobić by zaspokoić swoją ciekawość? Z tego, co się orientuję Kroniki Obdarzonych nie zostały w całości wydane w Polsce, ale fani mogą cieszyć się spin offem, który całkiem niedawno wszedł na nasz rynek literacki.

Link nie jest człowiekiem, ale ma ludzkie marzenia i pragnienia. Wyjeżdża wraz z Ridley do Nowego Jorku by spełnić swoje sny, przy czym okłamuje swoją mamę. Gdy trafili już do swojego celu Link od razu znajduje kapelę, która potrzebuje perkusisty, okazuje się, że bohater idealnie pasuje na to miejsce. Czy to zwykły zbieg okoliczności?

Przyznam szczerze, że już od początku trochę zawiodłam się na historii, którą miałam okazję czytać. Miałam nadzieję, że Ridley i jej zamiary pozostaną trochę dłużej nieznane dla czytelnika i, że autorka przytrzyma mnie jeszcze dłużej w niepewności, co na pewno wpłynęłoby jeszcze bardziej pozytywnie na moje wrażenia. Sama jej postać, charakter, zachowania czasami były dla mnie bardzo irytujące. Jestem uczulona i doprowadzają mnie do szału bohaterki, które do szpiku kości są egoistkami i niezrównoważonymi małolatami. Nie chcę przez to napisać, że Ridley była cały czas taka, ale w niektórych momentach jej poczytania potrafiły zdenerwować.

Link natomiast czasami wydawał mi się taki… ciapowaty. Nie potrafię go inaczej określić, niby próbował być mężczyzną, ale nie udawało mu się to. Cieszyło mnie jednak to, że chciał za wszelką cenę spełniać swoje marzenia i stale do tego dążył, działał. Nie czekał na to, co mu los przyniesie, tylko wyjechał z rodzinnego miasta.

Jednak całość nie była tak zła jakby się wydawało, spędziłam przy Niebezpiecznych istotach miłe chwile, które były mi potrzebne by odpocząć od nauki. Jest to niezobowiązująca lektura, która idealnie nadaję się dla kogoś, kto potrzebuje mocnego odprężenia. Historia ciekawi, wciąga i po prostu chce znać się dalsze przygody bohaterów. Całość oprószona jest kilkoma garściami magii, która potęguje uczucie zaciekawienia.


Niebezpieczne istoty to ciekawa historia, której dalszego ciągu nie mogę się doczekać. Jestem szczerze zainteresowana tym tytułem i mogę polecić go osobom, które potrzebują maksymalnego odprężenia przy książce. Szczególnie teraz w okresie przed świątecznym, gdzie stres dotyka prawie każdego. W ten tytuł trzeba się wgryźć jak w dobre ciastko, może w pierwszym momencie nie jest cudowne, ale im dalej tym lepiej. Nie ukrywam tego, że żeby polubić tą książkę trzeba znosić paranormal romance lub young adult.

Za książkę dziękuję Wydawcy!
Opinia dostępna także:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz