2014-10-18

#108 Aleksandra Szoć - "Dotyk życia" (przedpremierowo)

 

Aleksandra Szoć, Dotyk życia, Wydawnictwo Novae Res, 190, 4/6  


Nie mogę zaprzeczyć, że trylogia o panu Grey’u jest dosyć kontrowersyjna i sławna. Tytuł kojarzy chyba każda osoba, która z literaturą w jakimś stopniu się interesuje. Książki te są niebywałym bestsellerem i z ciekawości wiele osób po nią sięgnęło. Pewnie nie jest ambitną lekturą ani też wybitną, jednak ma coś w sobie, że tak wielka rzesza ludzi po nią sięgnęła. Tak, w tym ja. Przeczytałam i większych przemyśleń nie mam, oprócz tego, że nie spodobała mi się metamorfoza tytułowego bohatera, ale dzisiaj chyba nie o tym miała być mowa. Na fali popularności trylogii, o której ciągle wspominam zrodził się istny boom na powieści erotyczne. Jak po Zmierzchu „modne” były wampiry tak po Grey’y milionerzy i ich partnerki.

Na pierwszy rzut oka Dotyk życia to niewielka książka z dosyć dziwną okładką – nie podobają mi się takie, ponieważ wyglądają tandetnie. Po drugie, mam w zwyczaju szybko czytać opisy by potem niewiele z nich pamiętać, dobrze, że w tym przypadku uczyniłam tak samo. Te kilka zdań na tylnej okładce zdradzają stanowczo zbyt dużo a po przeczytaniu książki mogę śmiało stwierdzić, że przynajmniej pierwsza część zdradza zbyt wiele, a powinna przez swoją tajemniczość zachęcać, a nie w pigułce opowiedzieć o części wydarzeń.

Clarissa jest dziennikarką w miejscowej gazecie, jej dzieciństwo do najwspanialszych nie należało, ale teraz jakoś udaje jej się normalnie żyć. Ni stąd ni zowąd szef zaprasza ją do swojego gabinetu i oznajmia, że dostała awans. Któż by się nie cieszył? Ponadto zleca jej przeprowadzenie wywiadu ze słynnym milionerem – Chrisem Lindaggo. Panna Jesson przyjmuje i wykonuje powierzone jej zadanie. Wydarzenie to przewróci jej życie o 360 stopni.

Muszę z przykrością stwierdzić, że wydarzenia opisane w książce były dla mnie trochę nierealne. Surowy szef, który nie często przyznaje awanse nagle postanawia głównej bohaterce powieści taki dać. Rozumiem, że może na to zapracowała a jej przełożony chciał chociaż raz okazać swoją dobroć by ocieplić swój surowy image, ale serio… nigdy nic od tak się nie dzieje. Jego propozycja również nie była podsycona jakimś wątkiem erotycznym. Dziwne.
Drugą taką typowością było to, że główna postać miała szalenie trudne dzieciństwo, które dało jej w kość oraz zostawiło ślad aż do czasu, w którą ją poznajemy. Dopiero pod wpływem pewnych czynników powoli udaje jej się zwalczyć demony przeszłości.
Trzecia rzecz to oczywiście niesamowicie przystojny, inteligentny, bogaty, czarujący i zawsze zjawiający się Chris, czyli pierwiastek męski tejże powieści. Nagle pewna kobieta zmiękczyła jego skamieniałe serce.
Wydarzenia także były takie trochę dziwne, bo prawie w każdym krytycznym momencie pojawiał się ten cudowny pierwiastek męski, co szczerze – wydawało się jakby ją śledził. Przepraszam bardzo, ale takie coś jest dla mnie przerażające.

Czuję, że hejtuję tę powieść, a tak nie miało być. Chcę tylko zaznaczyć, że Dotyk życia to typowa powieść, którą można znaleźć na regale w dziale z literaturą kobiecą. Nie mniej jednak spodobała mi się. Zaczęłam czytać ją podczas okienka w szkole i jak tylko przyszłam do domu musiałam ją skończyć. Zaciekawiły mnie problemy bohaterów i to jak sobie z nimi radzili. Chciałam oraz musiałam wiedzieć jak potoczą się ich losy, na szczęście lektura ta należała do krótkich, więc długo czekać nie musiałam. Podczas czytania ciągle miałam wrażenie jakby autorka, zresztą moja imienniczka, wzorowała się na bestsellerowej trylogii, o której wspomniałam w pierwszej części tego tekstu. Jednak muszę podkreślić, że opowieść o Clarissie spodobała mi się. Nie należy na pewno do tych ambitnych, ale na pewno do szybkich i lekkich, a tego w ostatnich tygodniach potrzebowałam. Współczułam głównej bohaterce jej losu, ale cieszyłam się razem z nią, gdy nadszedł odpowiedni czas.
Życie nie jest łatwe a Clarissa pokazała, że nie warto się poddawać, nawet jeśli jest się tylko osobą, która żyje na papierze, w głowie autorki oraz wyobraźni czytelników.

Najwyższej noty niestety nie mogę przyznać tej powieści, ale jak wspomniałam zaliczam ją do udanych pomimo jej przewidywalności i typowych schematów. Osobom lubiącym lekkie i szybkie powieści powinna się spodobać, do najgorszych nie należy, więc warto spróbować.


Za książkę dziękuję Wydawcy.

Opinia dostępna także na:

2 komentarze:

  1. Troszkę takie "greyowate", też wywiad z milionerem, wymyślili by coś innego troszkę:)

    OdpowiedzUsuń