2014-10-05

#105 Rebecca Donovan - "Powód by oddychać"









Rebecca Donovan | Powód by oddychać | Wydawnictwo Feeria | 496 | 5/6










Myślę, że większość osób, które przeczytają poniższy tekst nie lubią być ograniczane. Wolność wyboru to chyba najważniejsza rzecz, jaką chcemy posiadać lub już ją mamy. W końcu to nasze życie i możemy robić z nim, co nam się żywnie podoba, jednak jednocześnie powinniśmy liczyć się z konsekwencjami popełnianych czynów. Każda decyzja niesie za sobą jakieś skutki, ale jeżeli nasza wolność jest ograniczona to, co należy z tym zrobić? Walczyć czy wręcz przeciwnie? Poddać się na starcie?

Nastoletni ludzie, szczególnie ci pokazywani w amerykańskich filmach, za wszelką cenę pragną zaistnieć w swojej szkole. Czy przez dołączenie do najlepszych klubów albo obracanie się w towarzystwie najpopularniejszych ludzi. Emma, bohaterka książki Rebeccy Donovan, taka nie jest. Za wszelką cenę chce zmieszać się z tłumem uczniów by nikt jej nie zauważył. Poprzez noszenie bluzek z długimi rękawami chce zakryć sekret, który kryje się za drzwiami domu, w którym mieszka. Kilka miesięcy temu znalazłam cytat „Przemoc nie ma płci” – to zdanie idealnie wpasowuje się do treści Powodu by oddychać. Główna bohaterka jest terroryzowana przez swoją ciotkę, która oskarża ją o wszystko. Emma nie może zrobić niczego ani zjeść czegokolwiek co nie jest wpisane na jej listę czy do planu lekcji. Moim zdaniem takie zachowanie bardzo ogranicza artystyczną a także sportową naturę głównej postaci aż do pewnego momentu, w którym spotyka nowego ucznia szkoły, do której uczęszcza – Evana. Jej życie zaczyna nabierać barw a twarz przyozdobiona jest pięknym uśmiechem. Niestety dziewczyna ciągle obawia się konsekwencji, które czekają na nią za drzwiami zamieszkiwanego budynku. Niestety nie można uznać tego pomieszczenia za miejsce, które większość z nas nazywa domem w sensie takim bardziej emocjonalnym. Emma nie chce wracać do tego domu i czas w szkole zawsze przedłuża do maksimum.

Nie mogę ukryć tego, że wątek miłosny gra główne skrzypce w tej powieści. Jednak moim zdaniem został ciekawie opracowany, choć czasami był nużący i miałam ochotę rzucić książką w kąt przez takie banalne niedopowiedzenia czy kretyńskie wybory Emmy. Bohaterka przechodzi prawdziwą przemianę, z zamkniętej w sobie osoby w prawie prawdziwą duszę towarzystwa, jednak stale zostając przy swojej przyjaciółce Sarze. Niezdecydowanie głównej postaci doprowadzało mnie do małych ataków szału, ale przez wciągającą historię i wybory, których dokonywała nie mogłam powstrzymać się od lektury. W pewnych momentach miałam wrażenie, że konflikt zbudowany głównie przez ciotkę Emmy został zażegnany, ta ponownie wkracza z buciorami w „nowe” życie bohaterki i skutecznie wszystko psuła.

Dziękuję autorce, że do swojej historii dodała wiele trudnych, ale także ciekawych postaci. Bez nich powieść zostałaby spłycona do zwykłego romansidła dla nastolatek. Pierwszą taką bohaterką jest Carol, czyli ciotka Emmy. Kobieta, która na pewno ma problemy z psychiką i zachowuje się jakby w jednym ciele znajdowały się dwie osoby o całkowicie odmiennym charakterze. Z jednej strony jest kochającą matką i cudowną żoną, taką o której marzy pewnie każdy mężczyzna, lecz z drugiej strony zamienia się w bardzo złą osobę. Niezrównoważona psychicznie, która potrzebuje pomocy specjalisty. George to brat ojca Emmy, czyli jej wujek oraz mąż kobiety, o której wcześniej wspomniałam. Dziwny to przypadek, gdyż niewiarygodne jest to żeby być tak ślepym na nieszczęście panujące we własnym domu a na dodatek tak bardzo podporządkować się kobiecie. Matka Emmy została trochę pominięta w tej historii, ale zjawiła się parę razy, więc czytelnik może ją poznać. Związek córki i matki został trochę w tragiczny sposób opracowany, ale za to bardzo ciekawie. Interesuje mnie to jak potoczą się losy matki i córki. Czy ta pierwsza ogarnia się na dobre i czy ta druga wybaczy jej błędy z przeszłości.

W Powodzie by oddychać czytelnik spotyka całą plejadę charakterów a autorka przekonuje go do tego, że zło nie czai się tylko w męskim przebraniu. Pisarka przeprowadziła ciekawy zabieg, przez który pokazała to, że kobiety potrafią być równie okrutne oraz zwróciła uwagę na problemy współczesnej młodzieży. Często zdarza się tak, że w rodzinach o statusie „dobrej” dzieje się wiele złego a ta powieść jest tego idealnym przykładem. To bardzo mi się spodobało, jednak jak już wspomniałam wcześniej nie za bardzo przypadł mi do gustu wątek miłosny. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach będzie on miał wyraźniejszy charakter.

Moim zdaniem, nie jest to chwytająca za serce opowieść, przynajmniej moje nie zostało jakkolwiek oczarowane, natomiast zgodzę się, że Powód by oddychać jest historią pełną trudnych emocji i decyzji. Polecam każdemu, kto ma ochotę wkręcić się w kolejną historię miłosną, ale o bardziej dramatycznej podszewce. 


Za książkę dziękuję Wydawcy.
Opinia dostępna także na:

8 komentarzy:

  1. Nie wiem, nie wiem... NA mnie ciekawi, ale rzadko do mnie trafia, bo w większości przypadku duży problem jest w moich oczach zwyczajnie zignorowany i załatwiony za szybko, po łepkach. Może kiedyś, jak na razie mam co czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Historii miłosnych to ja nie lubię, ale interesuję mnie to drugie dno jakie zauważyłam w tej ksiażce. Z checią w przyszłosci przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może w przyszłości przeczytam.

    http://ksiazkowepasje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię NA, a o książce słyszałam wiele jeszcze przed polską premierą. Szkoda, że nie chwyta za serce, bo tego szukam w tym gatunku. Chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w trakcie czytania i jak narazie mam mieszane uczucia co do tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może i miłość gra główne skrzypce, ale ja skupiłam się na tej nieszczęsnej przemocy, której doświadcza dziewczyna. Bardzo poruszająca książka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rany, ta książka jest ostatnio wszędzie! Mam na nią wielką ochotę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w trakcie czytania i jedyne co mogę stwierdzić to to, że książka jest szalenie nierówna.

    OdpowiedzUsuń