2014-09-15

10 THE MOST IMPORTANT BOOKS TO ME TAG

W poście zrób listę dziesięciu książek, które z jakiegoś powodu są dla Ciebie ważne. Nie zastanawiaj się zbyt mocno - nie muszą być "poprawne" ani "dobre", wybierz te, które do Ciebie trafiły. 
Zabawa z facebooka przeniosłam na bloga, bo nie przepadam za publikowaniem tam czegokolwiek. Otagowana zostałam przez Weronikę Z. za co bardzo dziękuję. :)


Nie mogę pominąć tego tytułu. Przeczytałam Miasto Kości i dwie następne części na długo przed premierą czwartej, kiedy to jeszcze miałabyć trylogia. Wówczas było to dla mnie wielkie odkrycie i do teraz został mi ogromny sentyment do tej serii oraz autorki. Od powieści Cassie Clare zaczęła się na poważnie moja przygoda z czytaniem, poszerzaniem horyzontów, odkrywaniem mojego gustu czytelniczego oraz miłością do chłopców w blond włosach.













Od tej powieści zaczęłam przygodę z powieściami Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, która stała się moim literackim guru. Uwielbiam każdą historię, która wyszła spod jej pióra a na dodatek ona sama jest tak uroczą osobą, że wszystko przemawia na jej korzyść. Książkę tą otrzymałam dzięki przejmości mojej siostry - Natalie Rosa, która chyba teraz nie może przeboleć tego faktu, jednak ja się cieszę i doceniam ten wielki czyn. <3











Nie mogę pominąć Hyperversum, jest dla mnie książką szczególną, bo otrzymałam ją do recenzji. Była to pierwsza powieść, którą otrzymałam od wydawcy w zamian za moją opinię. Do dzisiaj nie zapomnę tego w jakich okolicznościach ją odebrałam oraz jakie oszołomienie i inne uczucia mnie ogarnęły, gdy trzymałam ją w dłoniach. Egzemplarza tego chyba nie oddam nigdy, bo za wielki sentyment mnie z nim trzyma.











Objętością oraz informacjami tytuł ten nie przeraża, jednak mam do niego szczególny sentyment z tego względu, że kupiłam go jako pierwszą książkę podczas WTK, na których pojawiłam się pierwszy raz a dzięki tej okazji mogłam też spotkać po raz pierwszy moją siostrę (Natalie Rosa, oczywiście ^^) i spędziłyśmy ze sobą świetny weekend wśród osób tak samo zbzikowanych na punkcie książek jak my. Na dodatek 30STM to zespół, który darzę miłością już od gimnazjum. Ta muzyka jest dla mnie czymś niezwyłym, uspakającym i łączy się z nią wiele wspaniałych wspomnień, które mam nadzieję, że nigdy nie wyblakną.







Początek trylogii, w której chciałabym wziąć udział. Naprawdę. Chociaż główna bohaterka z tomu na tom staje się coraz bardziej irytująca to z chęcią zajęłabym jej miejsce i walczyła o serce mężczyzny, który będzie władał całym królestwem (a ja u jego boku ^^). Takie tam marzenia z dzieciństwa o byciu księżniczką/królową. Niedługo mam praktyki, więc może zostanę królową zmywaka, chociaż to nie jest dokładnie to, o czym marzę.










Książka mężczyzny, którego podziwiam i dzięki któremu poczułam powołanie do tego czego się uczę. Dla mnie to niezwykła publikacja, uwielbiam każdą stronę, każdy przepis, każde zdjęcie tak samo jak Jamiego. Jego zamiłowanie do gotowania i zdrowego odżywiania jest tak zaraźliwe, że mam ochotę gotować codziennie i jak najwięcej by kiedyś dorównać mojemu kulinarnemu guru. Nie oddam Każdy może gotować nigdy i nikomu! :)









Trzymanie Szukaj mnie wśród lawendy było dla mnie tak przełomowym wydarzeniem jak w przypadku Hyperversum, o którym wspominałam kilka książek wyżej. Niezwykłe, bo to jest egzemplarz przedpremierowy powieści mojej ulubionej autorki. Ta świadomość, że mogę zatracić się w historii na dłuuuugi czas przed resztą fanów jest bardzo budujące.
(źródło okładki)











Po prostu nie mogę zapomnieć o Feed oraz całym Przeglądzie Końca Świata. Stosunkowo niedawno zapoznałam się z tą trylogią i do tej pory jestem pod wielkim wrażeniem warsztatu autorki oraz pomysłu na książkę. Ciężko jest wymyśleć coś nowego a także oryginalnego, a pani Grant to się udało. Dzięki niej odzyskałam wiarę w to, że na świcie są jeszcze wartościowe książki.
(źródło okładki)










Tak, przyznaję się. Uwielbiałam wampiry całym sercem i od czasu do czasu lubię przeczytać sobie jakiegoś paranormala właśnie z tymi stworzeniami. Wilkołaków nienawidzę, a Wampiry z Morganville to jedna z lepszych serii jakie miałam okazję przeczytać. Uwielbiam wracać do tych książek, bo zawsze zaskakują mnie czymś nowym.
(źródło okładki)












Żelazny król to książka, o której napisałam dłuuuugą notkę na bloga. Uwielbiam tą książkę, jest pełna magii, przygód, wstrząsnęła mną. Za każdym razem jak ją przeczytam mam niesamowitego kaca książkowego, którego ciężko mi wyleczyć. Powieść Julii Kagawy jest wypełniona wszystkim tym, co uwielbiam. Ta książka zawsze ze mną będzie. Żałuję tylko, że wydawnictwo postanowiło nie wydawać dalszych części, bo na polskim rynku jest tylko dostępna pierwsza i druga. Wielka szkoda. :(
(źródło okładki)









Oto moje 10 książek, które w jakiś sposób są dla mnie ważne. Mogłabym wymienić jeszcze kilka, ale zbyt wiele by się ich nazbierało. Dziesięć to dziesięć i nie przesadzajmy. A Wasze ukochane tytułu? Podzielcie się nimi w komentarzach, z chęcią poczytam a może nawet odkryję coś nowego! :)

12 komentarzy:

  1. "Hyperversum", "Feed" i "Żelazny Król" są na mojej liście must read, także na pewno po nie sięgnę. Natomiast Dary Anioła... Przeczytałam pierwszy tom i mi się spodobał, za to na drugim się wynudziłam na śmierć i nawet nie doszłam do końca. Ponoć następne części są lepsze, więc jest szansa na to, że kiedyś się z tą serią jeszcze "spiknę". Ciekawa jestem natomiast "Obrońcy Nocy", szczególnie, że napisała to Polka (prawda?) i tak ją wychwalasz, bo muszę się przyznać, że poza Kosikiem za polską literaturą nie przepadam.
    Pozdrawiam :)

    http://wilcze-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Dary Anioła robią się dopiero nudne od 4 części. Według mnie jest to już takie przeciąganie serii na siłę. A Obrońcę Nocy napisała Polka i oczywiście polecam! Świetną polską literaturę też można spotkać w książkach Jakuba Ćwieka, autor świetnie operuje humorem oraz postaciom nie można zarzucić większych błędów :P

      Usuń
  2. Moja lista wygląda trochę inaczej :) Dary Anioła czytałam, jak na razie jedną część, ale mam w planach kolejne. Wampiry z Morganville - świetna książka, ale zwiastun serialu nie bardzo mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam obsadę Wampirów..., ale nie spodobała mi się. Jednak czekam z niecierpliwością na odcinki, może mi się spodobają! ;)

      Usuń
  3. Dziękuję, że wzięłaś udział w tej zabawie :)
    Żelazny Król jest genialny! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza pozycja stoi już na mojej półce. Bardzo chciałabym przeczytać "Rywalki", ale to może kiedyś...:)
    Świetna zabawa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw to : miałabyć spacja zgubiona. Też lubię książki Pani Agnieszki, ale na takiej liście bym ich nie umieściła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wampiry z Morganville to, jak dla mnie, najlepsze książki z tych o wampirach! Miasto kości niedługo do mnie dotrą :p Rywalki, Feed i Hyperversum planuję przeczytać. :)
    Fajny tag :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba żadna z książek, które wymieniłaś, byłaby dla mnie specjalnie ważna. Te które czytałam były średnie, a te których nie czytałam, to nawet nie mam jeszcze w planach.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Feed" i "Miasto kości" - doskonale rozumiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie zgadzam się z "Feed" i "Miastem kości", Feed to genialna książka z gatunku, którego na co dzień nie czytam tak dużo, a Miasto Kości to po prostu geniusz Clare w czystej postaci! ;)

    OdpowiedzUsuń