2014-08-18

#96 Mira Grant - "Przegląd Końca Świata: Deadline"







 Mira Grant | Przegląd Końca Świata: Deadline | Wydawnictwo SQN | 504 | 6/6









TEKST ZAWIERA SPOLIERY Z PIERWSZEGO TOMU PRZEGLĄDU KOŃCA ŚWIATA. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ


Stwierdziłam, że nadszedł ten czas. Czas dorosnąć pod względem czytanych książek. Już od dawna nie bawią mnie typowe paranormalne romanse. Nienawidzę, gdy cała inteligencja bohaterki oraz fabuła ogranicza się do tego, którego ze śmiertelnie przystojnych, mądrych, odważnych czy jacy oni tam jeszcze są, chłopaków wybrać. To takie infantylne i niedorzeczne historie, że czasami ogarnia mnie zdumienie jak mogłam kiedyś czytać takie historie nałogowo. Nie mam na myśli tego, że całkowicie odcinam się od tego typu literatury. Od czasu do czasu sięgnę sobie po taką lekką, nastoletnią opowiastkę by odpocząć oraz dać mojemu mózgowi odpocząć.
Kiedy sięgałam po Przegląd Końca Świata: Feed nie wiedziałam, że to będzie taka przełomowa dla mnie opowieść. Wcześniej bałam się tej historii z racji tego, że nie przepadam za opowieściami, w których główny wątek opiera się na apokalipsie czy innych tragicznych zdarzeniach. Jednak przekonałam się i to był strzał w przysłowiową dziesiątkę! W dzisiejszym tekście przedstawię Wam moje odczucia względem pierwszego i drugiego tomu PKŚ z naciskiem na ten środkowy, bo wywołał w mojej głowie niemałe zamieszanie!

Shaun i Georgia Mason nie są zwykłym rodzeństwem. Po pierwsze żyją w świecie po Powstaniu, a po drugie są dziennikarzami, ale nie byle jakimi! Shaun należy do Irwinów, to oni zajmują się dotykaniem zombie patykami, by ci, którzy nie mają do tego odwagi czy kwalifikacji mogli nacieszyć swoje oczy. Natomiast jego siostra to pełnokrwista Newsie, znaczy pisze ona o faktach nie wplatając w to swojej opinii. Do zespołu tej dwójki należy również Buffy – Fikcyjna (pisze opowiadania i wiersze, to chyba oczywiste) i największy komputerowy geniusz, jakiego mogliście poznać. Fabuła Feed opiera się na tym, że ekipa Przeglądu Końca Świata otrzymała możliwość relacjonowania kampanii wyborczej senatora Rymana, który kandyduje na stanowisko prezydenta USA. To wielkie wydarzenie i prestiż dla tak młodej grupy blogerów.


W drugim tomie Przeglądu Końca Świata: Deadline bohaterzy muszą zmierzyć się z prawdą dotyczącą wirusa Kellis-Amberlee. Shaun uległ psychozie i rozmawia ze zmarłą siostrą a także wyrusza w niebezpieczną wyprawę by dowiedzieć się prawdy.

Jestem chyba jedyną osobą na tym świecie, która nie miała wcześniejszego doświadczenia z tą genialną trylogią. Wstyd i hańba! Na szczęście nadrobiłam to niedopatrzenie.

Podczas czytania pierwszej części przyzwyczaiłam się do tego, że Georgia jest moim przewodnikiem i całkiem mi się to spodobało. Jest świetnie wykreowaną bohaterką: odważa, rzetelna, zabawna, stąpająca twardo po ziemi oraz ponad wszystko kocha swojego brata. Jeszcze nigdy nie spotkałam takiej bohaterki, w której absolutnie nic mnie nie irytowało. Ze Shaunem było już gorzej, miałam wrażenie, że czasami jest zbyt przemądrzały oraz brakuje mu piątej klepki. Buffy wzbudziła we mnie najlepsze uczucia, polubiłam ją od razu. Może dlatego, że dziwnym trafem kojarzyła mi się z łowczynią wampirów, o której serial kiedyś namiętnie oglądałam. Widzę wiele cech, które łączą mnie z tą postacią, poza miłością do komputerów i technologii. To znaczy lubię to, ale nie jestem aż taka biegła w tym temacie jak Buffy. Oczywiście nie spodobała mi się jej zdrada, ale widocznie taki zamysł miała autorka, zresztą podobało mi się to. W drugiej części Przeglądu… naszym przewodnikiem jest Shaun, jakoś przez połowę książki nie mogłam przywyknąć do tego, że wydarzenia są opisywane z jego punktu widzenia. Wydawało mi się to jakieś nienaturalne i zdecydowanie bardziej wolę Georgię. Ekipa PKŚ, która ma swoją stałą siedzibę w Oakland musi nagle się stamtąd ewakuować, wybuch epidemii Kellis-Amberlee oraz przybycie niespodziewanego gościa zmuszają ich do podjęcia radykalnych kroków i tak przenoszą się do szefowej Fikcyjnych – Maggie. Nikt z nich nie pomyślałby, że wizyta tak niewinnej osoby wpakuje ich w takie wielkie kłopoty.

Według mnie obie części, o których piszę to geniusz w największym stopniu. Nigdy nie przypuszczałam, że sięgnę po thriller polityczny ani to, że spodoba mi się aż tak bardzo. Obawiałam się tego, że w opowieści, którą opracowała Mira Grant jest za dużo odniesień do końca świata, które od wielu lat jest zapowiadane. Na kartach tej powieści spotkacie wiele genialnych postaci, które stworzyła autorka, że każdym będziecie szczerze zauroczeni. Ich wiedza, determinacja jest tak imponująca, że aż miałam wrażenie, iż opisane tam zdarzenia za chwile będą miały swoje miejsce w świecie rzeczywistym. Trochę mnie to przerażało, ale na szczęście nic nie mogło mnie oderwać od lektury obu tomów.


Odniosłam wrażenie, że wydarzenia są stworzone dosyć nietypowo. Powoli pięły się jakby w górę, trochę mozolnie by dotrzeć do punktu kulminacyjnego, czyli wtedy, gdy czytelnik razem z bohaterami rozwiązuje jakąś część całej zagadki by potem znowu zwolniły tempo i nadszedł kolejny, ciekawy oraz przemyślany wątek. Moim zdaniem to intrygujące oraz niespotykane, przynajmniej przeze mnie, zjawisko. Szczerze? Spodobało mi się! Taka rozwiązanie jest ciekawsze niż koniec książki, w którym autor dopiero zdradza wszystkie swoje tajemnice.

Już wspominałam o tym na facebooku, ale zrobię to jeszcze raz. Gdy w Waszym zwyczaju jest to, że przed przystąpieniem do lektury czytacie ostatnie zdanie w danej powieści – stanowczo odradzam tego w przypadku Deadline. Zepsujecie sobie całą radość czytania! Dodatkowym atutem jest to, że końcówka MIAŻDŻY czytelnika! Nie ma innej opcji jak dorwać, niestety, ostatnią część trylogii Miry Grant i ją przeczytać. W tym momencie współczuję każdemu, kto z tymi lekturami był na bieżąco i za każdym razem musiał tak długo czekać na kontynuację.


Moim zdaniem, Przeglądu Końca Świata musi spróbować każdy! Każdy przygotowany na to emocjonalnie, czyli ten, kto ma nerwy ze stali. Ta trylogia otworzyła mi oczy oraz pokazała co, w książkach potrafi być cudowne i jacy genialni autorzy jeszcze istnieją. To pierwsza tak zabawna oraz przerażająca historia jednocześnie, którą miałam okazję przeczytać w swoim życiu. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam i oczywiście polecam z całego serca, bo jeśli mi się spodobało to Wam pewnie też! :)

Za możliwość poznania tej cudownej historii dziękuję Wydawcy!
Opinia dostępna także:

6 komentarzy:

  1. Nie znam książki, ale już sama okładka od razu wpadła mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No oczywiście, że przeczytam! Po tak ekscytującej pierwszej części! Co prawda mam jeszcze przed soba druga czesc i trzecia, ale nie moge sie odkochac w tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przeczytam recenzji, bo jestem przed pierwszym tomem, ale naczytałem się już tyluu recenzji, że wiem, że to dobra propozycja ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam same pozytywne opinie na temat tej książki i mam coraz większą ochotę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już dawno nie widziałam tak wysokiej oceny u Ciebie na blogu! Ale w 100% się z Tobą zgadzam - ta seria jest magiczna! Mam nadzieję, że obie dostaniemy w końcu ten 3. tom!! C:

    OdpowiedzUsuń