2014-08-05

#95 Adam Kisch - "Thirty Seconds to Mars"


Autor: Adam Kisch
Tytuł: Thirty Seconds to Mars
Liczba stron: 144
Ocena: 5/6

Znacie to przewspaniałe uczucie, gdy zauważycie nagle rzucającą się w oczy okładkę, na której znajduje się Wasz ulubiony zespół? Dla mnie nie ma chyba lepszego uczucia od tego. Wyjątek stanowi nowa płyta moich ulubieńców. Swoje objawienie przeżyłam przechodząc obok stoiska wydawnictwa In Rock na Warszawskich Targach Książki. Podeszłyśmy razem z Natalie obejrzeć dosyć niewielką publikację na temat Thirty Seconds To Mars i po dłuższej chwili zastanowienia postanowiłam, że musi ona wrócić ze mną do domu!

Swoją przygodę z Marsami zaczęłam gdzieś na początku gimnazjum i tak trwała moja miłość do nich, przedostatni krążek grupy (This is war) znam na pamięć, a tytuły mogę recytować lepiej niż tabliczkę mnożenia. Po skończeniu gimnazjum moja miłość jakoś wygasła, ale przez książkę Adama Kischa narodziła się na nowo, a nawet polubiłam ich najnowszą płytę, której wcześniej nie cierpiałam.

Zabierając się za lekturę biografii Marsów miałam nadzieję, że chociaż w małej ilości znajdę coś, czego wcześniej nie wiedziałam, a największą obawą było to, że większa część publikacji poświęcona będzie wokaliście – Jaredowi Leto.

Niestety to, czego bałam się znalazło swoje potwierdzenie. Podczas czytania miałam wrażenie, że to nie jest biografia zespołu, ale głównie frontmana. Trochę mnie to zirytowało. Jednak nie jest tak źle jakby się wydawało. Autor wprowadza czytelnika w podstawy marsowej wiedzy – znaczy opowiada o tym jak powstał zespół, o tym jakie stosunki łączyły braci. Kto, co zrobił. Co komu się udało i tym podobne. Odniosłam wrażenie, że po macoszemu potraktował byłych członków zespołu, bo tylko niewielka część tekstu została dla nich przeznaczona.

Treści niestety w tej publikacji jest niewiele, ale za to całość jest okraszona wieloma fotografiami przedstawiającymi muzyków. Wcześniej jakoś nie interesowałam się tym, co działo się w życiu braci Leto zanim powstał zespół. Autor w dosyć szybki sposób pisze o przeszłości członków grupy. W sumie, nie spodobała mi się ta prędkość. Zdecydowanie za szybko zostały przedstawione informacje, w ogóle nierozszerzone i takie… jakby płaskie.

Jednak pomimo tego, co mi się nie spodobało jestem zadowolona z kupienia tej książki. Ta radość, gdy zaczęłam czytać publikację poświęconą jednemu z moich ulubionych zespołów wynagradza wszystko. To uczucie jest prawie niemożliwe do opisania. Wspaniałe, ekscytujące, wiara w to, że emocje wywołane przez muzykę pozostaną na długo, że w jakiś sposób będę miała możliwość zżycia się z chłopakami.

Dla mnie ten zespół to coś więcej niż tylko muzyka. To przesłanie jakie za sobą niesie, miliony ludzi należących do Echelonu i podkreślających to jak ważne jest to, co robią Marsi. Wybaczę wszystko tej książeczce, bo zbyt bardzo utożsamiam się z marsową rodziną, do której nie wstydzę się przyznać. Dla niektórych to tylko głupia muzyka i przystojny Jared Leto. Dla mnie wiele cudownych wspomnień i muzycy, którzy idealnie znają moje potrzeby.

Opinia dostępna także na:

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. kOCHAM 30 SECONS TO MARS. Niestety publikacja, która w większości opata jest na biografii Jareda jest chyba próbą naciągnięcia czytelnika. Co do ostatniego zespołu, to widzę trend, którym podążył chociażby Linkin Park. Żałuję, że tak się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  3. "po dłuższej chwili zastanowienia"... Ile to było? Z 5 minut? :D ale ja też ją chcęęę <3 Mimo znacznej przewagi Jareda nad resztą :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem fanką tego zespołu, choć niektóre ich utwory całkiem całkiem lubię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O KURDEEE! Jak czytałam ta recenzje miałam ciarki a szczególnie przy ostatnich fragmentach Twojego tekstu! I AM THE ECHELON! Od roku. Może to głupio zabrzmi dla większości z Was, ale oni uratowali mi życie i bardzo mnie zmienili! Cieszę się, że w blogosferze jest jeszcze jakiś fan 30 seconds to Mars. Skończyłam właśnie gimnazjum i jestem pewna, ze moja miłość do nich nigdy się nie skończy. Będzie trwała wiecznie.. Kurde o nich to ja bym mogla całymi dniami i latami pisać, dlatego już przestane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zbyt leniwa żeby szukać dokładniejszego opisu o powstaniu zespoły czy rodzinie Leto. Chętnie przeczytam tą biografię. :)

    OdpowiedzUsuń