2014-06-19

#86 Ewa Seno - "Tatuaż z lilią"

źródło

Autor: Ewa Seno
Tytuł: Tatuaż z lilią
Liczba stron: 288
Ocena: 5/6

Gdy pierwszy raz ujrzałam tytuł prezentowanej książki przemknęło mi przez myśl, że główna bohaterka to całkiem młoda osoba, która pod wpływem buntu zrobiła sobie tatuaż ukazujący lilię. Całkowicie przypadkowo okazałoby się, że tatuażysta jest miłością jej życia oraz będą żyli długo i szczęśliwie. Z takimi myślami siadałam do lektury Tatuażu… Kiedyś miałam okazję przeczytać książkę o podobnym schemacie i spodobała mi się, na dodatek skojarzyła mi się z lekką literaturą, a teraz takiej potrzebuję, więc gdy mogłam przyjęłam z radością swój egzemplarz.


Tatuaże kojarzą mi się z czymś pięknym i symbolicznym (o ile są dobrze wykonane), absolutnie nie uważam tego za oszpecenie ciała, ale jako formę sztuki, zapisu wspomnień, sposobu wyrażania siebie czy po prostu spełnienie marzeń. Pewnie i autorka spełniła swoje marzenie, gdy okazało się, że historia wymyślona przez nią zostanie wydana a czytelnicy będą mogli zanurzyć się w świecie pełnym tajemnic, magii, namiętności oraz także licznych tragedii.

Z początku myślałam, że czytana przeze mnie książka to zwykła młodzieżówka. Nina, jak to bywa, ma problemy z dogadaniem się z ojcem. Od śmierci matki dziewczyny nie ma dla niej czasu oraz nie okazuje jej rodzicielskich uczuć. Dlatego nie dziwnym jest, że i w dniu osiemnastych urodzin bohaterki również doszło do ostrej wymiany zdań, a zła Nina postanowiła wcześniej przybyć na imprezę urodzinową przygotowaną przez jej przyjaciółkę. Niestety złych wydarzeń ciąg dalszy, bohaterka przyłapała swojego chłopaka, Marka, z Anką, organizatorką i jednocześnie BFF. Jednak czara goryczy przelała się, gdy funkcjonariusz policji oznajmił Ninie, że ojciec i macocha zginęli w wypadku samochodowym. Natomiast najmilszą rzeczą, którą spotkała bohaterkę było wykonanie tatuażu przez Tediego, na którego całkowicie przypadkowo wpadła. Muszę przyznać, że historia zaczęła się dosyć tragicznie, ale to tylko zaostrzyło mój apetyt na więcej.

Następnym przystankiem w życiu bohaterki było zamieszkanie w Swansea, niedaleko Portland, oczywiście w USA. Zostawiła swoje dotychczasowe życie w Polsce i przeprowadziła się do ciotki, którą wcześniej uważała za straszną zołzę. Podczas podróży poznała zabójczo przystojnego (dlaczego mi jeszcze to się nie zdarzyło? ;c) mężczyznę o imieniu Alex. Jego pocałunek podziałał na Ninę hipnotyzująco… zaraz… czy ja napisałam pocałunek? Tak! To wydarzenie mnie zniesmaczyło, jak można pocałować nowo poznaną osobę? Chyba jestem jakaś stara i staromodnie wychowana, ale takie zachowanie nie mieści mi się w głownie, ale jednak nawet taki pocałunek nie był w stanie zgorszyć mnie, abym odrzuciła książkę, więc brnęłam dalej.

Nina poznaje masę nowych osób, pięknych osobników płci męskiej (z wyraźnym zaznaczeniem, że każdy z nich miał mocno zarysowany sześciopak… oczywiście nie piwa;) ) oraz miłe dziewczęta przy których może być prawdziwą sobą. Niestety sielankę przerywa kolejna tragedia, która nieuchronnie prowadzi do odkrycia tajemnic, o których Ninie (i mi) nawet się nie śniło.

Nie wiem jak sklasyfikować tą powieść: „Paranormal z zdradzieckimi osobnikami, którym jedno w głowie i z tymi, którzy kochają, ale to zakazana miłość” czy może „O kurczaczki, nie wiem na którego się zdecydować, bo jest ich trzech. Wybiorę najgorszą opcję”? Zwykła młodzieżówka z całkiem normalnymi bohaterami to też nie jest, ale całość muszę przyznać, że jest wykonana na solidnym i dobrym poziomie. Mogłabym się pokusić o stwierdzenie, że nawet światowym, bo nie brakuje tej historii raczej niczego. Gdyby nie wywiad z autorką, który obejrzałam dalej żyłabym w świadomości, że Tatuaż… napisała amerykanka. Wcześniej wspominałam, że nie jest to typowa młodzieżówka, jednak jest skierowana do młodzieży, zwolennicy powieści mocno fantastycznych czy tych z szaleńczo głębokim sensem podsycanym wieloma symbolami i metaforami raczej muszą obejść się smakiem, gdyż to nie ten typ literatury.

Podczas lektury w pewnych momentach miałam wrażenie, jakby były one żywcem wyjęte z popularnego i dobrze znanego Zmierzchu Stephenie Meyer, ze dwie sytuacje były łudząco podobne (szkoda, że dokładnie ich nie zapamiętałam żeby przytoczyć solidne argumenty) do scen opisanych w pierwszym tomie sagi o Belli i Edwardzie.

Moim zdaniem, autorka całkiem dobrze stworzyła swój świat, jak dla mnie trochę za dużo w nim tragedii i wypadków, ale skoro taki był plan… ;) Szkoda, że większość wydarzeń skupia się jedynie na odkrywaniu prawdy oraz rozgrywają się one w znacznym stopniu na Ziemi, a nie rodzimej planecie bohaterki. Mam nadzieję, że autorka rozwinie tą kwestię w następnych tomach.

Końcówka, mówiąc dosyć nieładnie, powaliła mnie i wypaliła wszelkie emocje. Liczyłam na cudowny happyend, że nareszcie wszystko zacznie się układać, zło pokonane itp., jednak autorka zaznaczyła, że na jednej części nie poprzestanie.

Co do bohaterów nie mam większych zastrzeżeń, główna postać pokazuje, że nie warto być kimś innym niż się jest, ale niestety obnażyła również swoją głupotę i uległość, chociażby przez związek z Alexem. Rozczarowała mnie tym potężnie. Poza tym zabrakło mi trochę zwyczajności w tej opowieści, bo jak na samą złość wszyscy są totalnie piękni, uroczy oraz można w nieskończoność wzdychać nad ich literacką urodą.

Podsumowując: Tatuaż z lilią jest dobrym i udanym debiutem. Jestem ciekawa dalszych przygód Niny, bo jak wcześniej wspomniałam końcówka mnie zmiażdżyła oraz zapowiada większą moc, powiedzmy, atrakcji. Mam nadzieję, że bohaterka stanie się bardziej stanowcza oraz silniejsza oraz, że autorka zachowa humor, który nadała postaciom, bo niewątpliwie jest to atutem historii.


Polecam!

Za egzmplarz dziękuję Wydawcy!

Opinia dostępna także na:

12 komentarzy:

  1. Chociaż polecasz tą książkę i brzmi dosyć ciekawie, to jakoś nie jestem nią zainteresowana. Może jak zapoznam się jeszcze z innymi recenzjami to przekona mnie bardziej do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na razie jestem przygnieciona książkami do przeczytania (serio, ze 20 sztuk stoi na półce i czeka aż wreszcie je przeczytam), a Tatuaż z lilią nie wydaje się w moim stylu, więc na razie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również nie wiedziałam, że to napisała amerykanka ;o brzmi nieźle:) wszelkim paranormalom zawsze daję szansę:) na razie mi się nie nudzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tatuażu..." nie napisała amerykanka. To było jedynie moje wrażenie :)

      Usuń
  4. O! Zaciekawiłaś mnie, bo szczerze mówiąc nie wydawało się bardzo ciekawe. Miałam takie same skojarzenia odnośnie tego tatuażu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cos czuje, ze jednak ta ksiażka mi się nie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, bardzo dużo już naczytałam się o tej książce i z kolejną recenzją mam coraz większą ochotę, aby dowiedzieć się co w tym "Tatuażu" tkwi :3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem... Jakoś nie jestem do niej do końca przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę zagłębić się w tę historię

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, kiedyś znajdziesz takiego przystojniaka :D
    Przekonałaś mnie, więc muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo wszystko, czuję że to powieść nie dla mnie. Mam dość "idealnych" ludzi, z którymi spotykają się główne bohaterki. Mam dość wielokątów miłosnych, a przynajmniej na takim poziomie. Poza tym, serio? Pocałunek, nie znając się? Mam straszną awersję do polskich pisarek młodzieżówek i paranormal-romance, także myślę, że ta lektura okazałaby się dla mnie mordęgą. :/
    Ale zainteresowanym życzę przyjemnego czytania!
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurczaczek! Z każdą kolejną recenzją jaką czytam na temat tej powieści, moja ciekawość względem niej rośnie coraz bardziej! Koniecznie muszę dopaść ją w swoje ręce :D

    OdpowiedzUsuń