2014-05-07

#82 Stanisław Karolewski - "Bilet na Arkę"

źródło
Autor: Stanisław Karolewski
Tytuł: Bilet na Arkę
Ocena: 4/6




Czy istnieją książki-eksperymenty? Dla mnie tak. Najgorsze przypadłością po lekturze takiej książki jest to, gdy nie mam zielonego pojęcia co napisać na jej temat. Właśnie dzisiaj mam taki problem i nie do końca wiem jak go rozwiązać.

Koniec świata to dosyć popularny temat. Wyobrażeń na ten temat jest chyba tyle, ilu ludzi żyje. Nie wspominając o tych, którzy w odległej przeszłości „wywróżyli” ten moment. Fryderyk Pauszke to taki trochę dziwny pan. Zbiera różne rzeczy, mieszkanie nazywa Twierdzą i z opisów widać, że naprawdę jego lokum tak wygląda. Często miewa pewne obsesje, które nie dają mu spokoju i robi wszystko by dojść do określonego celu. Dziwak można rzec. Obserwatorem tych zachowań oraz uczestnikiem wydarzeń jest jego syn… zrodzony z brody. Pełni on funkcję narratora i zachowuje się tak, jakby wszystkie dziwactwa były dla niego normalnością. W sumie raczej są. Od najmłodszych lat ze spokojem przyjmuje coraz to nowsze pomysły ojca, a co najciekawsze pomaga mu w ich urzeczywistnieniu (choć nie zawsze, na przykład taka przygoda z balonem). Tajemnicę dotyczącą jego życia oraz niejakiej Zuzanny Hirsh czytelnik poznaje stopniowo. Autor zadbał o to, aby rozpalać ciekawość czytelnika i niczym jak dobry chwyt marketingowy powoli, ale ciekawie rozpisał wymyśloną przez siebie historię na łamach książki.

Tym razem kolejnym wspaniałym pomysłem pana Pauszke jest zbudowanie Arki, wszak potop oraz koniec świata się zbliża i warto siebie oraz swoich bliskich w jakiś sposób uratować. W absurdalnie śmieszny sposób zarabiają krocie by ową Arkę wybudować. Czy dojdzie końca świata? Kim naprawdę jest narrator oraz jaką funkcję pełni?

Prezentowana tutaj historia nie należy do tych, w które uwielbiam się wgłębiać. Z tego powodu miałam małe wątpliwości, czy aby dobrze zrobiłam zgłaszając się po egzemplarz w ramach akcji Polacy nie gęsi i swoichautorów mają. Gdy otrzymałam książkę, kilka dobrych chwil przeleżała na półce aż w końcu postanowiłam, że po nią sięgnę.

Po przeczytaniu całej opowieści pierwszą rzeczą, która mi się spodobała to sam pomysł oraz wykonanie. Niby taki „pospolity” temat, jednakże opisany w żartobliwy i zaskakujący sposób, do którego nie przywykłam. Autor wykreował ciekawych bohaterów, do których nie sposób nie czuć sympatii. W żadnym przypadku historia ta nie mogłaby uchodzić za prawdziwą, jest bardzo surrealistyczna, ale jednocześnie po trosze realna. Wiem, zdanie wielce niespójne, ale inaczej nie potrafię określić tego tajemniczego czegoś. Autor w ironiczny sposób pisze o tym, jakie społeczeństwo jest oraz do czego większość potrafiłaby się posunąć (to, w jaki sposób Fryderyk Pauszke zdobył pieniądze na budowę Arki). Narrator nie ujawnia się, znaczy opowiada o sobie, przeszłości itp., jednak jego imienia od razu nie poznajemy.


Bilet na Arkę to nie jest literatura, po którą często sięgam. Eksperyment, któremu poddałam siebie i książkę mogę z całym przekonaniem zaliczyć do udanych. Moim zdaniem pomimo lekkości oraz ironiczności pióra autora w opowieści tej poruszane są poważne tematy związane z kondycją naszego społeczeństwa. Książka pana Karolewskiego na pewno na długo zostanie w mojej pamięci, bo była to świetna odskocznia od wszelkiej maści lekkiej lektury, którą czytam garściami. Warto sięgnąć po Bilet na Arkę i samemu się przekonać czy i wam się spodoba a przynajmniej mam taką nadzieję. 


Za książkę dziękuję organizatorom akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają oraz Autorowi.

2 komentarze:

  1. Będę ją czytać na dniach, także dobrze wiedzieć czego można się spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń