2014-04-28

#79 A.E. Olss - "Kamienie Liry. Potomek"


źródło


Autor: A.E. Olss
Tytuł: Kamienie Liry. Potomek
Ilość stron: 766
Ocena: 4/6

Fantastyka to specyficzny gatunek, który nie każdemu przypadnie do gustu (na ogół spotykam się z tą niechęcią wśród pań polonistek). Sięgając po historie typowo dla tego kanonu oczekuję, że autor rozpali moją ciekawość interesująco wykreowanymi postaciami, przeniesie w odległe krainy, o których nie śmiałabym marzyć, zaciekawi tajemnicami oraz przeszkodami, które bohaterzy będą musieli pokonać. Moje wymagania są raczej na takim samym poziomie jak koneserów tego gatunku. Przypadłością, z którą się męczę jest to, w niesamowicie szybko się nudzę, dlatego historie, po które sięgam muszą być pełne wciągających wydarzeń. Strasznie nie lubię tego, gdy akcja ciągnie się jak ser w zapiekance.

Kamienie Liry. Potomek to powieść fantastyczna, w której czytelnik jest stopniowo wprowadzany do magicznego świata, w którym Niezwyciężony obudził się i zaczął zbierać swoją armię. Stało się to tuż po śmierci Areel oraz Sary. Król, któremu na imię Riva nie jest zachwycony nowinami przyniesionymi przez Argona i obawia się najgorszego – wojny. Tymczasem w innej rzeczywistości, dokładniej w angielskiej szkole żeńskiej swoje szesnaste urodziny będzie obchodzić Ariel. Rudowłosa, pakująca się ciągle w kłopoty dziewczyna. Od początku czytelnik ma wrażenie, że ta bohaterka jest kimś wyjątkowym w tej historii. Jej inność objawia się tym, że na ciele ma dziwne, kolorowe znamiona oraz szary kosmyk we włosach. Najdziwniejsze jest chyba to, że w ogóle nie pamięta swojej przeszłości. Każdy utrzymuje to, że jest sierotą. Ariel to typowy odludek, jednak ma swoją jedyną, najlepszą i ukochaną przyjaciółkę – Tarę. Główna bohaterka już od samego początku wydawała mi się trochę dziwna. Szkoła, a raczej zamek, w którym mieszkała i uczyła się znała od każdej cegły, żaden zakamarek nie był dla niej tajemnicą. Żeby było ciekawiej oraz dla uatrakcyjnienia fabuły bohaterkę gnębi grupa dziewcząt, której przewodniczącą jest Kiiri. Wyniosła damulka myśląca, że wolno jej dosłownie wszystko. Dziewczyny walczą ze sobą od lat i nie potrafią znaleźć kompromisu. Ariel oczywiście nie przepada za koleżanką, ale postanawia ostrzec ją przed tym, co zobaczyła w swojej wizji.
Do życia bohaterki zaczyna napływać ogrom magii, przewiduje tragiczne wypadki oraz przez większość czasu widzi kruka o inteligentnych oczach.

Czy Ariel odkryje kim jest? Czym jest Eldor oraz dlaczego Nieustraszony zbiera armię?

To, co głównie kojarzy mi się z powieściami fantastycznymi to dziwne imiona oraz nazwy. Czasami mam wrażenie, że to zbitka losowych liter, bo im dziwniej tym bardziej tajemniczo i magicznie. Wnioskuję, że taki zabieg ma nadać charakteru czytanej opowieści, dlatego też A.E. Olss także nie stroni od tego akcentu. Trochę rozczarowało mnie wybranie kruka jako czegoś, co będzie łączyć się z magią. Zdaję sobie sprawę z tego, że jakaś tam jaskółka czy wróbelek nie będą pasować do tej roli to jednak oczekiwałam czegoś bardziej oryginalnego i nowego.

Muszę przyznać, że spodobała mi się Ariel jako postać. Była odważna, nieustraszona oraz ciekawska. Polubiłam ją już od pierwszej chwili. Chociaż irytowało mnie potężnie to, że nie czuła się zdziwiona oraz przestraszona mocą, którą otrzymała. Nie mogę stwierdzić, że nic się nie działo na kartach tej powieści, jednak w moim odczuciu wydarzenia następowały po sobie powoli oraz trochę przeciągle. Być może jest to spowodowane rozbudowanymi opisami i przemyśleniami bohaterki. Kolejną cechą pozytywną jest połączenie dwóch niełączących się ze sobą światów – tego bardziej współczesnego oraz pełnego dzielnych rycerzy, magicznego.
Jednak najbardziej intrygującą dla mnie sprawą do rozwiązania okazało się pochodzenie Ariel.

Moim zdaniem Kamienie Liry. Potomek to udana powieść fantastyczna, nawet dla takiego laika w tym gatunku jak ja. Tajemniczo (i trochę tandetnie) wyglądająca okładka, objętość oraz fabuła powinny zachęcić każdego. Książka ma oczywiście swoje minusy, ale przeważają je plusy. Ciekawie stworzeni bohaterowie oraz krainy zamazują to, co nie spodobało mi się podczas czytania. Powieść ta jest jedną z ciekawszych, jaką miałam okazję ostatnio czytać.


Polecam!

Za książkę dziękuję Wydawcy

Opinia dostępna także na:

7 komentarzy:

  1. W kwestii okładki muszę się zgodzić, tandetna ;-) Objętościowo niezła cegiełka. Może kiedyś, jak mi wpadnie w łapki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka nie przyciąga, ale po twojej recenzji wydaje się, że książka może być ciekawa. Bardzo lubię fantastykę, choć nie wiem czy kolejna historia o outsiderze, który okazuje się być kimś ważnym, magicznym, spodobałaby mi się. Będę mieć jednak na uwadze twą opinię :D Pozdrawiam, Avenix!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze? Okładka mnie się w ogóle nie podoba. Ta sama dziewczyna jest już na kilku okładkach książek...w tym też Dreams...eee...już nie mają innych modelek??
    Recenzja bardzo dobra. Chętnie sięgnę po tę książkę mimo tego, że ta dziewczyna z okładki mnie (chyba!! ?) prześladuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej książce.
    Co do okładki - od razu wiedziałam, że to już gdzieś było :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta okładka jest znajoma. :) Sama fabuła też wydaje się ciekawa, zdecydowanie w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że wszystko dzieje się niespiesznie :( Tyle stron mam nadzieję, że mnie nie wynudzi, bo książka czeka na półce - chociaż fabuła dość interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się przy wyborze egzemplarzy recenzenckich nad tą pozycją. Teraz widzę, że niepotrzebnie zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń