2014-04-24

#78 Kiera Cass - "Rywalki"

źródło

Autorka: Kiera Cass
Tytuł: Rywalki
Ocena: 6/6
Ilość stron: 336

Złamałam zasadę, którą staram się przestrzegać. Brzmi ona: najpierw obowiązki, a dopiero potem przyjemności. Ogólnie to czytanie jest dla mnie wielką przyjemnością, jednak gdyby się tak nad tym zastanowić to egzemplarze recenzenckie są obowiązkiem, a książki, które w jakikolwiek inny sposób dostały się do mojej biblioteczki można nazwać przyjemnością. Nie wytrzymałam i musiałam sięgnąć po Rywalki. Grzbiet tejże powieści wołał mnie i prosił o wyciągnięcie z półeczki, na którą trafił kilka dni po urodzinach w ramach prezentu dla samej siebie (dodatkowo nie będę się z tym ukrywać, że smsy oraz mms Natalie były bardzo przekonywujące…). Pierwsze i najważniejsze co powinniście wiedzieć, to to, że nie żałuję niczego, a nawet pragnę i rozdzieram szaty z bezsilności, po potrzebuję drugiej części!

Świat, w którym żyje główna bohaterka równi się od naszego chociaż widać podobieństwa, jednak tamte realia są inne. Nie mogę stwierdzić czy lepsze a może gorsze, bo przecież nasze też nie należą do najwspanialszych ani najgorszych. Po pierwsze Stany Zjednoczone już nimi nie są, musiały zmagać się z kilkoma atakami co zmieniło cały kraj. Po drugie bardziej niż w realnym świecie widać podziały między ludźmi różnych klas społecznych. America Singer jest piątką, czyli ona i jej rodzina są artystami i w taki sposób zarabiają na życie. Niestety nie należy ono do dostatnich, a w pewnych momentach można by powiedzieć iż do tragicznych. Pewnego dnia do domu bohaterki przychodzi list, w którym jest napisane iż odbędą się eliminacje, podczas których zostanie wybrana przyszła królowa. America od samego początku jest przeciwna temu pomysłowi i wzbrania się przed wypełnieniem formularza, jednak dzięki namowom rodziny oraz chłopaka, który skradł jej serce postanawia zmienić swoje zdanie.
Jakie dalsze decyzje podejmie America? Czy Maxon – następca tronu – okaże się taki płytki, za jakiego uważała go bohaterka? Oraz czy wybieranie żony spośród ludu to dobry pomysł?

Rywalki to powieść, w której naprawdę chciałabym się znaleźć. Najlepiej na miejscu głównej bohaterki, chociaż nie pogardziłabym jakąś mniejszą rolą. Odniosłam wrażenie, że eliminacje to takie igrzyska głodowe w wersji light oraz znacznym dodatkiem cukru, sukienek i innych dziewczęcych atrybutów. Każda z kandydatek walczy o to, co da jej miejsce u boku przyszłego króla, na szczęście w tym przypadku nie muszą się zabijać oraz są odpowiednio karmione.

Podział ludności, jaki stworzyła autorka spodobał mi się. Podzieliła ludzi na numery od 1 do 8. Ci pierwsi są bardzo bogaci oraz wpływowi, ale im liczba spada tym osoby mniej zarabiają oraz ich wpływy się zmniejszają. Do każdej grupy zostały przydzielone odpowiednie zawody. Kiera Cass przez swoje postacie pokazała przepiękną różnorodność charakterów, która również panuje w naszym, realnym świecie. Podziwiam również wyobraźnię autorki. Stworzyła swój świat na bazie tego, w którym żyjemy. Chociaż lekcja historii, którą zaserwowała swoim bohaterkom była krótka to i tak byłam pod wielkim wrażeniem.

Rywalki to nie kolejna głupiutka książka dla nastolatek. Moim zdaniem jest bardzo realna, ale również magiczna, bo która z kobiet/dziewcząt nie chciałaby chociaż na chwilę zostać księżniczką i do końca życia poprawić swoją sytuację? Cieszę się, że autorka nie spłyciła historii opisanej na kartach tylko do uczuć, które rodzą się między bohaterami. Myślę, że inaczej ta powieść nie byłaby taka genialna. Rywalki to lekka lektura, która powinna każdej niedoszłej księżniczce przypaść do gustu. Natomiast na pewno jest opowieścią, którą śledzi się z zapartym tchem, chociaż momentami jest przewidywalna. Nie mogę nie wspomnieć o pięknej okładce, która cieszy moje oczy oraz dodaje uroku całości.

Zastanawia mnie którego z panów – Maxona czy Aspena wybierze America. Ciągle siedzi mi to w głowie i nie pozwala normalnie żyć. Obaj są inni, ale bardzo bliscy bohaterce. Szczerze pisząc na miejscu Ami nie miałabym ani jednej wątpliwości. Mój wybór jest prosty jak wzór na pole kwadratu. Oczywiście mam na myśli Maxona, który całkowicie przypadł do mojego gustu, co pewnie jest spowodowane tym, że od zawsze mam słabość do książąt. Szczególnie tych urodziwych. Czekam z niecierpliwością na dalsze tomy przygód Lady Americy i mam nadzieję, że podejmie taką samą decyzję jak ja.


Polecam!

Opinia dostępna także na:

14 komentarzy:

  1. Zazdroszczę tak dobrej książki! Bardzo chcę ją przeczytać :)) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna pozytywna opinia :D
    Ile ja już się tego naczytałem. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba najwyższy czas po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I u mnie pojawiła się dziś recenzja tej książki. Jestem nią tak samo zauroczona jak Ty i nie mam pojęcia jakim cudem wytrwam jeszcze blisko miesiąc do dnia premiery II tomu. Świetna historia! A co do Aspena i Maxona... Każdy inny, każdy na swój sposób urokliwy. Trudny wybór. Nie zazdroszczę Ami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja bym nie chciała zostać księżniczką. Owszem, ten dostatek może i kusi, ale jakim kosztem! Co do samej powieści to chętnie przeczytam, czeka już na czytniku na swoją kolej. Same pozytywne teksty o niej czytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ''Rywalki'' mam na półce i tak bardzo mnie zachęciłaś, że chcę od razu po nią sięgnąć (a mam inne priorytety xD).
    Pozdrawiam

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. KOCHAM i UWIELBIAM, a po Twojej recenzji mam ogromną ochotę przeczytać je jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze... I tak aż wypalą mi się oczy od czytania ♥ ♥ ♥ I oczywiście, że też wybieram Maxona. Wydaje mi się dla niej znacznie odpowiedniejszy :) A w maju II część ♥ ♥ ♥

    PS. Właśnie sobie zdałam sprawę, że moje komentarze tak na prawdę zupełnie nic nie wnoszą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Powinna wybrać Maxona, choć w 2 części wybór staje się mniej oczywisty ;)
    Czekam na całość trylogii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewałam się, że ta książka będzie taka dobra. Spontanicznie po nią sięgnęłam i okazało się, że był to bardzo dobry wybór. Nie żałuję i czekam na Elitę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. 15 minut temu pewnie napisałabym standardowo, że tyle świetnych opinii, że bardzo chcę przeczytać i bla bla bla :) a teraz mój komentarz brzmi tak: Właśnie wygrałam "Rywalki" w konkursie i szaleję z radości :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chwyciła mnie moda na tę książkę - bardzo, bardzo chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również nie mogę się doczekać kiedy będę miała okazję przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przyjemnie spędziłam czas w towarzystwie tej książki

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też jestem bardziej za Maxonem.

    OdpowiedzUsuń