2014-04-16

#76 Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Bez przebaczenia"

źródło

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Bez przebaczenia
Ilość stron: 340
Ocena: 6/6
Forma: książka


Jakie słowo kojarzy ci się z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej?

Gdybym została zmuszona odpowiedzieć na to pytanie – musiałabym się poważnie i głęboko zastanowić. Postanowiłam trochę ruszyć mózg i zastanowić się nad tą kwestią. Pierwsze co przychodzi mi do głowy to: miłość, jednak autorka nie skupia się tylko na tym aspekcie. Pani Łoniewska w swojej twórczości porusza tak wiele tematów, że prawie niemożliwym jest określenie czym się ona charakteryzuje. Historie spod jej pióra zawsze są emocjonujące i jak do tej pory ani razu nie rozczarowałam się. Głównie miałam do czynienia z tymi nowszymi powieściami, dlatego do Bez przebaczenia podeszłam z lekką rezerwą.

Życie Pauliny Litwiak, nieładnie mówiąc, sypie się. Najdroższa jej sercu przyjaciółka a zarazem matka, brat i ojczym zginęli w wypadku samochodowym. Dziewczyna nawet nie uczestniczyła w ich pogrzebie, bo nie była w stanie. Gdy w końcu jej psychika jakoś doszła do siebie, Pauliną zajęła się niejaka Małgorzata – przyjaciółka jej mamy. Do czasu, aż ojciec – apodyktyczny wojskowy zabiera ją do swojego domu i życia. Bohaterka ma niewiele z nim wspólnego, bo wcześniej ten mężczyzna niewiele się nią interesował i od początku nie mogą dojść do porozumienia. Paulina to wolna, artystyczna dusza, która potrzebuje przestrzeni, jednak Adam Latkowski ma inne priorytety. Gdy bohaterka już mniej więcej oswoiła się z nowym otoczeniem na swojej drodze spotkała, a jakże, przystojnego mężczyznę. Okazał się nim Piotr Sadowski. Między bohaterami, jak łatwo się domyślić, zaczyna rodzić się uczucie.

Oczywiście jak to bywa, również w życiu, nie jest tak łatwo. Bohaterka ma dosyć wojskowych i wszystkiego co z tym zawodem się łączy, dlatego odtrąca zainteresowanie podporucznika Sadowskiego. Na szczęście on się nie poddaje i dalej walczy! Jak żołnierz na froncie.

Wiecie co? Wczułam się niesamowicie. Paulina to osiemnastolatka z problemami, mam tyle samo lat co ona i po części doświadczam tego samego. Pierwsze zauroczenie, pierwsza miłość, problemy. Lektura Bez przebaczenia była dla mnie bardzo emocjonująca i ciekawa. Nie mogłam oderwać się wprost od akcji opisanej na tych zaledwie 340 stronach. Spodobało mi się to, jak autorka zręcznie wplatała kolejne zawirowania oraz próby dla bohaterów, jednak już na samej końcówce myślałam, że znowu pęknie mi serce. Dobrze, że jest takie mocne!

Bohaterowie jak zawsze, moim zdaniem, są dobrze wykreowani. Niczego im nie brakuje, oprócz tego, że nie wyobrażam sobie ich w realnym życiu. Trudno mi wyobrazić sobie, że taka historia mogłaby zdarzyć się na prawdę. Jednak całość nie traci na tym swojego uroku. Moim zdaniem bez względu na wszystko warto sięgnąć po tą książkę.

Historia, którą stworzyła Agnieszka Lignas-Łoniewska jest świetnym argumentem na stare porzekadło iż „Stara miłość nie rdzewieje”. Niestety jest to tylko fikcja literacka, nad czym bardzo ubolewam. W życiu są potrzebne bajki z miłym zakończeniem, a ta lektura na pewno do takich się zalicza.

Gdy przed sięgnięciem po Bez przebaczania miałam wahania czy będzie ona tak samo dobra, jak nowsze pozycje autorki. W trakcie lektury, a na pewno po jej skończeniu nie miałam żadnych wątpliwości – okazała się doskonałą odskocznią i emocjonującą historią, którą wspominam do tej pory. Znowu rozpaliła mój apetyt na inne opowieści spod pióra naszej rodzimej autorki. I wracając do początku, słowem którym można określić twórczość pani Łoniewskiej jest emocja. W tej książce jak i w wielu innych jej autorstwa ze stron wylewają się uczucia, o których każdy marzy czy też doświadcza, że trudno ująć to w jednym zdaniu. Można byłoby spokojnie na podstawie książek pani Agnieszki napisać o tym jakąś rozprawę.


Podsumowując: Jest to moja druga ulubiona książka tej autorki. Spodobało mi się, że wybrała tak młodą bohaterkę przez co było mi łatwiej się wczuć. Dostałam to, czego oczekiwałam... może nawet trochę więcej. Godziny spędzone na lekturze zaliczają się do tych udanych i oczywiście ich nie żałuję. Bez przebaczenia to obok Brudnego świata kolejna pełna emocji, zawirowań, uniesień, cierpienia i wszystkiego co z miłością związane powieść, o której łatwo nie zapomnę i na pewno wrócę do niej nie raz.

Za możliwość poznania kolejnej książki napisanej przez jedną z moich ulubionych pisarek dziękuję Wydawcy i zapraszam na facebooka.

Opinia dostępna także na:

10 komentarzy:

  1. Ostatnio coś naziwsko tej pani bardzo często mi się rzuca w oczy - czyżby znak? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już trochę książek pani Łoniewskiej czytałam. Przyjemne lektury, ale czegoś mi w nich brakowało... "bez przebaczenia"nie czytałam, ale Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja opinia Ciebie zachęciła. Mam nadzieję, że może odnajdziesz to coś w tej książce ;)

      Usuń
  3. Muszę ją przeczytać. Bardzo ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tak bardzo woła mnie z półki :O ale jeszcze dwie przed nią czekają i niestety muszę przeczytać je pierwsze :C na szczęście to tylko po 200 stron w każdej, więc może nie umrę ze zniecierpliwienia :D
    Nie kuś tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie, że będę kusić siostro :b <3

      Usuń
  5. Już dawno zauważyłam, że książki tej autorki otrzymuję pozytywne recenzje. Dawniej pewnie bym się tym nie zainteresowała, ale ostatnimi czasy coraz częściej sięgam po obyczajówki czy romanse. Zwłaszcza, że mogę się później z nimi dzielić z mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam w innym wydaniu. Trochę przewidywalna, ale bardzo fajna książka.

    OdpowiedzUsuń