2014-04-07

#73 J.W. Bastille - "Zerwana więź"

źródło

Autorka: J.W. Bastille
Tytuł: Zerwana więź
Ilość stron: 208
Ocena: 4/6
Forma: książka

Miłość ma różne oblicza. Często o tym wspominam, gdy piszę o historiach związanych właśnie z tym uczuciem. Jednak te wszystkie opowiastki o młodzieńczej, pierwszej i na ogół bardzo wymyślonej miłości powoli mnie nudzą. Coraz częściej sięgam po... bardziej dojrzałe historie z jakimś przekazem, bo to, że miłość jest piękna wiem. W końcu każdy mógłby zostać sercowym ekspertem po przeczytaniu tak dużej ilości paranormalów.
W tym roku jednym z moich postanowień książkowych było sięganie po ambitniejszą literaturę oraz tą kobiecą. Poza tym stawiam również na debiutantów. Taką książką okazała się Zerwana więź autorstwa J.W. Bastille.

Agata kilka dni przed chyba najważniejszym wydarzeniem w życiu, czyli ślubem, znajduje swój stary pamiętnik. Teraz dwudziestosześcioletnia kobieta znowu zagłębia się w historię swojego życia. Gdy opisała ją na łamach zeszytu miała około osiemnastu lat, więc w sumie całkiem nieduża różnica dzieli oba wcielenia bohaterki.

Jej życie od początku nie było usłane różami, jednak czytelnik nie dowiaduje się tego od razu. Bohaterka spędza wakacje na pielgrzymce. Czuje, że jej potrzebą jest rozmowa z jakimś młodym księdzem. Tak, aby zrozumiał sytuację, w której ona się znalazła.
Pewna osoba poleca jej księdza Kacpra, który dopiero od niedawna pełni swoją funkcję. Bohaterka ciągle waha się przed podjęciem pierwszego kroku, jednak zdecydowała się spróbować. Niestety nie potrafi mu opowiedzieć wszystkiego, co ją spotkało podczas rozmowy dlatego pisze listy do swojego powiernika. Opowiada w nich o tyranii, jaką przeżywała w domu, braku zrozumienia ze strony najbliższych i wyobcowaniu jakie czuła w ciągu pobytu w swoim rodzinnym domu. Agata nie potrafiła opisać wszystkiego za jednym razem, dlatego Kacper z wielkim trudem otrzymuje kolejne części historii swojej podopiecznej.

Agata z trudem cofała się do najgorszego i najlepszego okresu w swoim krótkim życiu. Przeżywała wielką traumę opowiadając za pomocą listów o swojej sytuacji życiowej. Pragnęła kochającego brata, który byłby gotowy zrobić wszystko dla swojej siostry, niestety los pokarał ją bratem tyranem, który potrafił zdenerwować się z byle powodu. Pewnego dnia do jej domu wraz żoną przybył wcześniej nieznany jej mężczyzna, okazało się, że to jej kuzyn. Od razu poczuła, że łączy ich coś niezwykłego. Ten młody mężczyzna okazywał jej tyle braterskiej czułości oraz dawał jej poczucie bezpieczeństwa, że nie potrafiła się od niego uwolnić. Nowe uczucia, których miała okazję doświadczyć okazały się uzależniające. Tylko przy Piotrze czuła się w pełni akceptowana. Niestety a może stety uczucie to przerodziło się w coś zakazanego i zupełnie nieakceptowanego.

To, co faktycznie mi się spodobało to fabuła. Ostatnimi czasy uwielbiam zanurzać się w problemach sercowych bohaterów i myśleć nad tym, co ja zrobiłabym w podobnej sytuacji. Autorka miała dobry pomysł, w moim przypadku czytanie o zakazanej miłości jest bardziej ciekawe niż inne historie dostępne na rynku. Żałowałam, że autorka skupiła się tylko na uczuciu Piotra i Agaty. Trochę po macoszemu potraktowała kontakty bohaterki z jej matką czy siostrą. Moim zdaniem mogłaby rozbudować te wątki a historia zyskałaby więcej pikantności.

Nie spodobało mi się też to, że tak po prostu, jakby to wszystko było oczywiste opisała (nie)gwałt na Agacie. W sumie do tej pory nie wiem czy ona tego chciała. Chociaż... ona sama nie wiedziała czego chce. Jednak nie dziwię się jej. Czas dojrzewania jest dosyć stresujący, czasami denerwowało mnie to, że była taka słaba i nie potrafiła raz na zawsze skończyć z tym absurdalnym związkiem.
Forma historii jest całkiem ciekawa. Opisywana w formie pamiętnika, co mi się spodobało. Nie często mam okazję sięgnąć po takie wydanie.
Co do bohaterów - idealnie pasowali do fabuły. Zagubieni zakochani w sobie ludzie, którzy kompletnie nie wiedzą co robić i nie umieją poradzić sobie w tej sytuacji. Jednak z drugiej strony irytowała mnie ich bezsilność i niekonsekwentność czynów.

To co również przemawia na korzyść książki to z pewnością okładka – bardzo mi się spodobała, może nie każdemu przypaść do gustu, ale według mnie jest to jedna z lepszych grafik na jakie trafiłam podczas wyboistej drogi czytelnika.

Podsumowując: nie wiem czy z czystym sumieniem mogę polecić Wam Zerwaną więź. Z jednej strony była to lektura, od której łatwo nie mogłam się oderwać, głównie dlatego, że chciałam dowiedzieć się co będzie dalej, ale z drugiej strony irytowali czasami mnie bohaterowie. Brakowało mi też, jak już wspomniałam, rozbudowanej relacji pomiędzy Agatą a jej matką a sam Piotr wydawał się psychopatą. Chociaż jakoś wyszedł na ludzi. Zakończenie jest równie ciekawe. Żałuję, że nie mogłam dowiedzieć się o dalszych losach głównej bohaterki. Jestem ciekawa jak dalej będzie biegło jej życie po przeczytaniu pamiętnika. Autorka posługuje się świetnym językiem, dialogi nie są drętwe i wymuszone. Czuć emocje, chociaż ciągle to dla mnie trochę za mało.


Czy może właśnie miłość to uzależnienie? Mimo że ściąga mnie na dno, ja jedynie udaję, że próbuję się od niej uwolnić. A może nie udaje mi się od niej uwolnić, bo jej siła mnie przezwycięża? Czasem sama nie wiem, czy bardziej chcę się od niej uwolnić, czy się w niej zatracić. /149

Za książkę dziękuję Wydawcy i zapraszam na ich oficjalny profil na FB, gdzie znajdziecie jeszcze więcej nowości!

Opinia dostępna także na:

2 komentarze:

  1. hmmm... nie, to zdecydowanie nie dla mnie... okres, kiedy sięgałam po literaturę obyczajową lub dramaty tego typu minął już kilka lat temu i na razie cieszę się, że nie wraca :) Chociaż... z drugiej strony może warto byłoby zwrócić uwagę na coś innego niż paranormal romance... Nie, mam jeszcze czas :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę szkoda, że historia została przedstawiona zbyt płasko, aczkolwiek mimo wszystko - intryguje mnie, więc może skuszę się.

    OdpowiedzUsuń