2014-03-03

#71 Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Brudny świat"

źródło
Autorka: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Brudny świat
Ilość stron: 296
Ocena: 6/6
Forma: książka

WITAJCIE W MOIM BRUDNYM ŚWIECIE / s. 6

Gdybym mogła wybierać to na pewno nie chciałabym żyć w obecnych czasach. Najchętniej podróżowałabym sobie pomiędzy wiekami jak Gwendolyn i Gideon z Trylogii Czasu. Przerażają mnie wszechobecne wojny, konflikty oraz przemoc. Wiem, że istnieją one już od dawna, ale moim zdaniem w XXI wieku nie powinno się aż tak źle dziać. Na szczęście oprócz całego zła, o którym wspomniałam wcześniej istnieją książki oraz miłość, a najlepsze połączenie jest wówczas, gdy czytelnik dostaje dobrą historię z miłosnym wątkiem.

Czy życie gwiazdy rocka jest ekscytujące? Z całą pewnością tak, zwiedzanie świata, robienie tego co się kocha, udzielanie wywiadów, błyski fleszy i rzesze fanów. Jednak każdemu po jakimś czasie się to może znudzić i stwierdzić, że potrzebuje jakiegoś ustabilizowania. Jeśli sam o tym nie pomyśli to na pewno znajdzie jakiś impuls, który nim pokieruje.

Tommy Cordell to boski frontman grupy Semtex, o której słyszał każdy. Mają rzeszę fanek, dużo pieniędzy i imprezują każdej nocy. To takie zwyczajne życie światowej gwiazdy rocka. W pewnym momencie ich kariery, a raczej podczas koncertu, zatrudnili pewną tekściarkę, która miała pomóc im w pracy nad najnowszym albumem. Kathrina Russel to zdolna dwudziestodziewięciolatka z przejściami. Pracowała w wielu miejscach, a teraz wreszcie robi to, co kocha. Siłą rzeczy Cordell czuje się oczarowany nową kobietą w ekipie, jest zadziorna, umie postawić na swoim i koszmarnie go zdenerwować. Mężczyzna sam nie wierzy w to, co się z nim dzieje. Ten szalony Tommy, rockman, który miał tak wiele kobiet zaczyna czuć zupełnie coś innego niż do tej pory. Oczywiście uczucia Kati są podobne.

To jest ta opowieść, w której zakochałam się od pierwszych stron. Tak strasznie nie mogłam doczekać się aż zacznę lekturę, że kiedy już usiadłam i zakosztowałam pierwszych zdań to nie mogłam się oderwać i siedziałam przy książce aż do nocy (co mi się nie zdarza). Wszyscy bohaterowie byli na tyle dobrze wykreowani, że łaknęłam więcej i więcej, bo po prostu musiałam wiedzieć o nich wszystko. Co prawda zazdrość Toma o Jimmego (syna Kati), gdy nie wiedział kim on jest, była rozbrajająca i trochę dziwna. W ogóle czytanie i przeżywanie razem z bohaterami ich uczuć oraz narastającej miłości była tak magiczna, że nawet nie potrzebowałam czarodziejskiej różdżki by poczuć się jak w jakiejś magicznej krainie. Chociaż z drugiej strony, według mnie, uczucia Tommego i Kati rozwinęły się w zastraszająco szybkim tempie, ale wybaczam. W końcu to była miłość. Wielka, która zdarza się na ogół tylko w książkach. Oczywiście nie obyłoby się bez tajemnic, które miało każde z nich. Szczerze mówiąc już od początku chciałam się dowiedzieć tylko tego. Podczas przewracania stron w mojej głowie głosik podpowiadał „To jeszcze nie teraz, czytaj dalej”. Tak bardzo chciałam o nich wszystko wiedzieć i dowiedzieć się jaki end zaproponowała autorka.

Brudny świat to zwykle niezwykła historia o miłości, pożądaniu, tajemnicach, trudnym życiu, pokonywaniu kłopotów i również o tym, że świat showbiznesu nie jest taki piękny i cudowny jakby każdemu mogło się wydawać. Poza Tommym i Kati mamy również innych bohaterów, którzy kolorują wydarzenia. Na pewno na uwagę zasługuje Amelie, która jest siostrą głównej bohaterki i Trevor, który natomiast jest bratem Toma. Oprócz nich nie można zapomnieć o reszcie zespołu Semtex. Z tak kolorowymi, pozytywnymi bohaterami nie miałam już do czynienia od bardzo dawna.

Autorka w piękny sposób pokazała, że przeszłość potrafi wrócić i wiele zmienić. Jeny, zapędzam się, za chwile opowiem Wam wszystko, ale jestem tak bardzo nakręcona historią pana Cordella oraz panny Russel, że to aż niemożliwe. Już długo nie czułam takiego rozbicia emocjalnego przez jakąkolwiek książkę (nawet przez Gwiazd naszych wina!).

Brudny świat pokazuje jaki brudny może okazać się świat. To książka pełna emocji wylewających się z każdej strony, przystojnych bohaterów, szybkiej akcji, wielu wrażeń, dobrych i złych decyzji. Mnie osobiście historia opisana na kartach tej publikacji poruszyła, wstrząsnęła, zachwyciła i rozkochała do szaleństwa. Szkoda, że to tak szybko minęło. Jedno jest pewne – wrócę do losów Tommego, Kati, Jimmego, Amelie, Trevora i reszty bohaterów nie jeden raz.

To druga książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, którą miałam okazję przeczytać i jak w poprzedniej nie zawiodłam się. Dostałam dokładnie to, czego chciałam dodatkowo podsycana zachwytem Natalie, której dziękuję za takie kuszenie. Podobnie jak w Obrońcy Nocy tak i w Brudnym świecie żyłam w cudownym mieście aniołów. Tym razem nie tak bardzo, ale chwilami czułam się jakbym uczestniczyła z bohaterami w wydarzeniach.

Nie wiem co mogę jeszcze dopisać, dla mnie Brudny świat to na pewno nie wybitne filozoficzne i naukowe dzieło, ale historia, od której nie mogłam się oderwać. Idealna na kolejny wieczór, w którym chciałam tylko wypocząć oraz przekonać się jak potężna miłość może być.


Polecam!

Za możliwość pokochania Brudnego świata dziękuję Wydawcy.

Opinia dostępna także na:
lubimy czytać | empik | merlin | gandalf | zaczytani

17 komentarzy:

  1. Ależ ta książka jest na blogach popularna i dobrze przyjmowana, aż miło poczytać :) Całość niekoniecznie dla mnie, ale i tak warto poznać opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że jest taka popularna. :)

      Usuń
  2. Kurde, wydaje się naprawdę fajna. Barwni bohaterowie to, to co lubię najbardziej, a pierwszym akapitem kupiłaś mnie totalnie! :) Uwielbiam, gdy nie mogę odłożyć książki i tak jak Ty- czytam ja w nocy,bo dzień staje się za krotki.
    Koniecznie muszę ja zdobyć, a Twoja recenzję czytało mi się niesamowicie dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa i goooorąco zachęcam do jak najszybszego znalezienia swojego egzemplarza! :)

      Usuń
  3. Mam na nią naprawdę wielką ochotę !

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zachęcająca recenzja :) Rzadko zdarza mi się sięgać po historie miłosne, bo nie przemawiają do mnie jeżeli stanowią główny wątek, ale zainteresowałaś mnie tym tytułem :) Jak czas i finanse pozwolą, to może sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby wszystko Ci pozwoliło sięgnąć po Brudny świat. Dzięki za odwiedziny i miłe słowa :)

      Usuń
  5. AAAAAA.... Dopiero teraz się zorientowałam, że wstrzymywałam oddech :D Nawet po przeczytaniu jej, co chwilę wracam do Toma myślami i nie mogę powstrzymać łez w oczach... To takie piękne, chociaż niektórym może się wydać nieco naciągane i nierealne, to nadal piękne *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie teraz myślę, że świetne byłoby posiadanie plakatu z okładką "Brudnego świata" na ścianie ;o Szkoda, że nie można nigdzie kupić :ccc

      Usuń
  6. Pragnę przeczytać! :) Wspaniała recenzja ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo czytałam o tej książce i jakoś ona mnie nie przekonuje. Ale po Twojej recenzji jeszcze się nad nią zastanowię :)
    Pozdrawiam Serdecznie

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak dasz jej szansę. :)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Coś w moim stylu! Poszukuje takieej książki :)
    http://krwawiecichozyjac14.blogspot.com/
    Wpadniesz? Zaczynam od początku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę na tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie czytam polskich autorów, być może robię błąd :)

    OdpowiedzUsuń