2014-02-17

#68 Agnieszka Michalska - "Kroniki ciemności. Łowca demonów"

źródło

Autor: Agnieszka Michalska
Tytuł: Kroniki ciemności. Łowca demonów
Wydawca: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 200
Moja ocena: 5/6
Forma: książka

To co zakazane jest zdecydowanie bardziej ciekawe. Ciągnie nas do czegoś, czego nie możemy dotknąć, zobaczyć czy spróbować. Może ma to na celu ochronę. Tak samo jest z magią. Nie każdy w nią wierzy, ale również są też tacy, którzy twierdzą, że to działa. Tarot, wahadełka, wierzenie w moc aniołów czy cokolwiek tam istnieje jakoś mnie nie przekonywuje. Chociaż, moim największym(a może nie aż tak...) marzeniem jest posiadanie własnego jednorożca i jeżdżenie z nim po tęczy, ale raczej z tym głośno się nie obnoszę, bo wiem, że raczej nigdy mojego wymarzonego stworzenia nie dostanę ani nie spotkam.
Przez oglądanie różnych seriali, filmów czy nawet czytanie książek możemy sobie wyobrazić jak to jest z tą magią. Moim zdaniem jest to całkiem ciekawe, ale czy to na pewno jest Twoje wyobrażenie na ten temat?
Kiedy byłam znacznie młodsza i niższa niż teraz w telewizji od czasu do czasu oglądałam serial pod tytułem Czarodziejki. Muszę przyznać, że bardzo przypadł mi do gustu. Zmagania trzech sióstr zawsze były dla mnie chwilą na przeniesienie się do całkiem innego świata i chociaż nie pamiętam każdego odcinka, bo chyba wszystkich nie oglądałam to bardzo miło wspominam czarownice z San Francisco.

Kroniki ciemności to właśnie taka historia zainspirowana serialem, o którym wyżej wspominałam. Niektórzy pomyślą, że to nie jest całkiem oryginalne. Cóż, autorka nie zerżnęła (brzydko pisząc) całej fabuły prosto z ekranu. Puściła wodze swojej fantazji i pozwoliła jej galopować po wyboistych i zawiłych drogach wydarzeń, o których możemy przeczytać właśnie na kartach tej książki. Owszem, podobieństwo jest, ale nie tak wielkie jakby się wydawało. Wielki plus dla pani Agnieszki, która już na pierwszych kartach swojej powieści opowiedziała o tym, czym się inspirowała.

Historia zaczyna się dość złowieszczo, pewna osoba pędzi do domu z małym dzieckiem na rękach. Okazuję się być nią Phoebe, jedna z sióstr, które mamy możliwość poznać podczas dalszej akcji. Dziewczyny rozmawiają na temat nowego domownika, dowiadują się dlaczego to właśnie one – takie młode – mają zaopiekować się taką małą i niewinną istotą. W następnych momentach przenosimy się w czasie, można powiedzieć, że do teraźniejszości, bo właśnie większość wydarzeń będzie rozgrywać się właśnie w tym czasie. Czytelnik znajduje się w domu sióstr, w którym za trzy dni nastoletnia Katy skończy 15 lat. Dziewczyna jest zdenerwowana tym, że kuzynki ciągle coś przed nią ukrywają. Jednak czy to dobrze ciągle tak ukrywać?

W dniu swoich urodzin odkrywa dość demoniczną stronę swojego życia. Właśnie w tym wyjątkowym dniu do domu wkradają się demony, które mają swój określony cel. Kate razem z dwójką swoich przyjaciół – Wyattem oraz Chrisem ewakuują się do domu profesora Hurley, któremu często robili jakieś psikusy i to właśnie w tym momencie zaczyna się najlepsza, wciągająca, tajemnicza i zawrotna akcja.

Podczas lektury miewałam takie wrażenie, że bohaterzy są hmm... jakby trochę starsi niż wskazuje na to ich wiek. Momentami zachowywali się bardzo dojrzale lub troszkę dziecinnie i dziwnym trafem zawsze im się wszystko udawało (hm... może na tym polega magia książki ;] )

Spodobała mi się postać Łowcy, trochę tajemniczy i dziwny człowiek. Gdy tylko lepiej go poznałam od razu wiedziałam, że ma on coś wspólnego z kuzynkami młodej Kate, jednak muszę mu przyznać, że świetnie poradził sobie z grupą niedoświadczonej młodzieży.

Natomiast często denerwowała mnie Kate. Rozumiem, że dziewczyna przeżywała ciężkie chwile, nie rozumiała wielu spraw, ale czasami jej stany i decyzje doprowadzały mnie do małego szału. Odniosłam również wrażenie jakoby czuła coś więcej niż przyjaźń do jednego ze swoich kolegów. Szalenie mnie to zainteresowało, bo przecież Kapturek uwielbia wszystko, gdzie jest tylko miłość i żałowała, że autorka nie rozwinęła tego wątku, bo na pewno byłby ciekawy.

Kolejnym atutem książki jest na pewno okładka i muszę się przyznać do tego, że zwróciłam uwagę na historię opisaną na kartach tylko dlatego, że ilustracja bardzo mi się spodobała. Początkowo przypomniała mi o pewnej książce, której tytułu nie pamiętam, ale często była reklamowana na łamach gazety W.I.T.C.H., którą czytałam wiele lat temu. W sumie to dziwne skojarzenie skłoniło mnie do poszukiwania Kronik ciemności. Bardzo klimatyczna i tajemnicza grafika, od której wzroku nie mogę oderwać do tej chwili.


Podsumowując, Kroniki ciemności to całkiem dobra powieść dla młodzieży w każdym wieku. Nie ma tutaj ani jednej gorszącej sytuacji dla czytelnika, a jedynie ciekawe i wciągające wątki. Bohaterowie – jak zawsze – mają swoje plusy i minusy, ale to też zależy od upodobań czytelnika. Mi powieść pani Agnieszki Michalskiej przypadła bardzo do gustu i żałuję, że nigdy nie przeczytam kontynuacji. Pozostaje mi tylko czekać na inne pomysły pani Autorki z nadzieją, że nie będzie aż tak bardzo inspirować się serialami a wymyśli całkowicie coś swojego.


Polecam!


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości organizatorów akcji:

17 komentarzy:

  1. Hmmm... Zawsze denerwuje mnie, kiedy bohaterowie zachowują się nieadekwatnie do swojego wieku, ale mimo to mam tak ogromną ochotę przeczytać tę książkę, że chyba nic mnie od tego nie odwiedzie :D Poza tym, ej! Jednorożec i tęcza to moje marzenie! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może kiedyś razem potatajamy na naszych jednorożcach? :D ^.^

      Usuń
    2. Teraz już się od tego nie wymigasz 3:)

      Usuń
    3. Okej <3 Już nie mogę się doczekać! <3

      Usuń
  2. Może kiedyś uda mi się ją dorwać... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chciałam ją przeczytać, ale sama nie wiem. W większości recenzji ludzie się wahają, nie wiedzą do końca czy polecać na teraz, już czy może później...

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi całkiem ciekawie, lubiłam "Czarodziejki". Jeśli kiedyś na nią trafię, to z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i tobie "Kroniki..." przypadną do gustu :)

      Usuń
  5. O! Jak najbardziej chciałabym przeczytać :) Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla młodzieży w każdym wieku, o, jak miło, bo sam mimo zaawansowanego wieku (27 lat!) czuje się jak dzieciak ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiek jest nieistotny, najważniejsze jest to na ile się czujemy ;)

      Usuń
  7. Nie spodziewałam się aż tak pozytywnej recenzji, bo czytałam już parę negatywnych na jej temat :) Nie zmienia to faktu, że bardzo chciałabym ją przeczytać i sama się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, najlepiej jest przekonać się na własnej skórze :)

      Usuń
  8. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Awards! ;)
    Więcej informacji tutaj:
    http://booksnifferr.blogspot.com/2014/02/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń