2013-11-14

#51 Clive Staples Lewis - "Mroczna wieża"

źródło

Autor: Clive Staples Lewis
Tytuł: Mroczna wieża
Ilość stron: 272
Moja ocena: 5/6
Forma: książka


Myślę, że praktycznie każdy, obyty w jakimś stopniu, człowiek kojarzy nazwisko Lewis. Wstydem jest nie znajomość jednego z bardziej utalentowanych europejskich autorów. Może nie każdy przeczytał choćby jedną jego powieść, ale raczej większość obejrzała Opowieści z Narnii. Niestety z wielkim żalem i bólem muszę się przyznać, że tylko widziałam film. Jakoś wcześniej nie ciągnęło mnie do jakiejkolwiek dzieła spod pióra mistrza. Teraz doszłam do wniosku iż wiele straciłam, ale na szczęście jeszcze dużo czasu przede mną i na pewno zdążę to w jakiś sposób nadrobić. Po przeczytaniu Mrocznej wieży czuję, że wyobraźnia pana Lewisa była przeogromna, tajemnicza i zarazem piękna!


Mroczna wieża to zbiór opowiadań, które sekretarz autora - Walter Hooper, uratował przed zniszczeniem. W prologu właśnie tenże pan opisuje to, jak po śmierci C.S. Lewisa uratował przed spaleniem część jego dorobku pisarskiego oraz opowiada czytelnikowi w jakich mniej więcej okolicznościach powstawały poszczególne opowiadania. Muszę przyznać, że autor tego zbioru był naprawdę mądrym, wykształconym i cudownym człowiekiem.

Ludzie już od tysiącleci interesowali się podróżami w czasie. Na ten temat zapewne napisana jest niejedna książka oraz nakręcono wiele filmów. Ile ludzi tyle wyobrażeń o przyszłości. A autor dzieli się z czytelnikami swoim pomysłem.

Pierwsze opowiadanie nosi taki sam tytuł jak zbiór. Jest to najdłuższy tekst z całej książki i autor tak jakby popisuje się w nim na wielu polach. Nawet moja poraniona wyobraźnia nie wymyśliłabym czegoś takiego, o czym napisał autor Opowieści z Narnii. Historia zaczyna się od tego, że kilku panów spotyka się po to, aby porozmawiać o podróżach w czasie. Autor wykreował tutaj naprawdę ciekawe postacie a na dodatek sam bierze czynny udział w opisanych wydarzeniach.
Czytelnik ma do czynienia z chronoskopem, czyli tajemniczą maszyną, która pozwala oglądać pewną krainę, ludzi i ich zwyczaje. Bohaterowie są zafascynowani tym wynalazkiem i ciągle prowadzą obserwacje. Odkryli, że w Mrocznej wieży, bo tak nazwali budynek, w którym toczy się życie obcych dla nich ludzi mieszka pewna straszna kreatura.
Temat podróżowania w czasie zawsze mnie interesował. Lubię odkrywać czyjeś wyobrażenia o tym jak zobrazowali życie w przeszłości lub przyszłości.
Autor również postanowił o mnie zadbać i dał mi całkiem ciekawe opowiadanie. Z zapartym tchem śledziłam kolejne losy bohaterów.
Niestety nie jest tak pięknie jakby się wydawało. Wspominałam wcześniej, że zbiór ten jest częścią odnalezionych nie publikowanych wcześniej opowiadań Clive Staplesa Lewisa i niektóre fragmenty nigdy nie zostały odnalezione, także brakuje tutaj środka, ale łatwo jest się odnaleźć w dalszej części akcji natomiast to, co mnie najbardziej zabolało i zasmuciło to to, że nie ma końca… Oczywiście można sobie samemu wykreować, ale to nie jest to samo, co wyobraźnia autora.

Kolejnym tekstem jest Niewidomy od urodzenia. Krótkie opowiadanie zawarte tylko na kilku stronach i było one dla mnie najbardziej niejasne. Bohater tej opowiastki, jak wskazuje tytuł, był niewidomy od urodzenia lecz pewnego pięknego dnia poddał się operacji, która miała poprawić jego wzrok. Postać ta skupiała się i rozmyślała nad tym, czym jest światło i jak wygląda. Nadal nie rozumiem sensu tego tekstu, ale może jest spowodowane tym, że przepadam za całkiem innymi historiami.

Następnie czytelnik jest wprowadzony do Krainy imitacji. Bohater tego opowiadania podczas rozmowy ze swoim uczniem i jego narzeczoną zamyślił się i wkroczył całkiem do innego świata. Świata pozbawionego wyrazistości. Jedyną wyraźną rzeczą czy osobą była narzeczona gościa głównego bohatera oraz żonkile i inne kwiaty. Dla mnie było to trochę dziwne oraz zarazem zabawny tekst.

Anioły opiekuńcze oraz Nieznane formy to dwa teksty, których akcja rozgrywa się odległym dla nas kosmosie. Pierwsze opowiada o przygodach grupy badaczy, którzy stacjonują na Marsie. Tutaj autor naprawdę przeszedł samego siebie. Śmiałam się z tej zabawnej dla mnie historyjki. Drugie natomiast opowiada o pewnym panu, który poleciał na księżyc odkryć dlaczego wszyscy, którzy tam polecieli nie dają znaku życia. Domyślcie się co się stało ;)
Po dziesięciu latach nawiązuje do mitologii, bowiem akcja rozgrywa się w Troi. Z tego zbioru było to chyba według mnie lepsze opowiadanie, które w jakimś stopniu zrozumiałam.

Czytając te wszystkie teksty miałam wrażenie jakoby autor dorzucił do każdego jakieś filozoficzne przesłanie. Cały czas czułam takie dziwne przeczucie podczas lektury i do tej pory nie wiem czy to dobrze czy wręcz przeciwnie.

Clive Staples Lewis posługuje się dosyć poważnym językiem jednak nie jest on skomplikowany, więc każdy czytający ten zbiór zrozumie o co chodziło autorowi. Najbardziej irytującą rzeczą były te zaginione fragmenty. Akcja rozkręcała się w najlepsze by potem pokazać: „O nie nie nie, tutaj stop i siup dalej”. Każde opowiadanie było ciekawe, jednak często miałam problem z ich interpretacją. Wolę historie, które wprost pokazują swoje przesłanie. Kapturek idzie na łatwiznę.

Bezsprzecznie urzekła mnie wielka wyobraźnia autora oraz minimalistyczne i eleganckie wydanie Mrocznej wieży. Grafika na okładce idealnie oddaje to co jest zawarte w pierwszym oraz jednocześnie tytułowym opowiadaniu.

Dzięki zapoznaniu się nareszcie z twórczością C.S. Lewisa mam ochotę na więcej. Gdy znajdę więcej wolnego czasu pójdę do biblioteki i wypożyczę oraz przeczytam całą serię Opowieści z Narnii. Mroczną wieżę polecam głównie fanom autora ale również osobom, które nie miały z nim styczności.


Polecam!
Za egzemplarz i przeżycie niesamowitej przygody dziękuję



Opinia dostępna także na:

8 komentarzy:

  1. Witam ponownie. ;D
    Spojrzałam na autora i zaczęłam się zastanawiać skąd ja znam tego autora... Odpowiedź przyszła później... Opowieści z Narnii! I wszystko jasne. ;)
    Zbiory opowiadań zazwyczaj brzmią ciekawie, lecz nad tym się jeszcze zastanowię. Mam czas. ;)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba będę musiała trochę dokładniej poznać twórczość Lewisa, bo kojarze go jedynie z pierwszej części "Opowieści z Narnii". Chętnie rozejrzę się za jakąś książką jego autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ja się zastanawiam jakim cudem nawet do Narnii jeszcze nie weszłam... O "Mrocznej wieży" widziałam różne opinie - sprzeczne, ale nie ukrywam, że chciałabym rzucić okiem na nią sama.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam o tej pozycji same dobre rzeczy, a Ty to potwierdzasz, bedę się rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja uwielbiam "Opowieści z Narnii" :) Tej książki jeszcze nie czytałam, ale kolejna pozytywna recenzja zmusza mnie do zastanowienia się nad nią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 'Opowieści z Narni' mnie nie porwały, ale ejstem ciekawa dalszej twórczości tego autora ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałaś "Opowieści z Narnii"? Do książek marsz w takim bądź razie! :) Czytałam chyba ze cztery razy każdą część :P
    Tę książkę chętnie przeczytam, choć nie lubię opowiadań. Ale jako że lubię tego autora, to wyjątek mogę zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno to nadrobię, ale jak tylko skończę z egzemplarzami, które mi zalegają. :))

      I nie krzycz Mamo tak głośno :P

      Usuń