2013-10-16

#45 Anne Bishop - "Pisane szkarłatem"

źródło


Autor: Anne Bishop
Tytuł: Pisane szkarłatem
Ilość stron: 558
Moja ocena: 6/6
Forma: książka


Przyznam się szczerze, że do „Pisane szkarłatem” na początku podchodziłam sceptycznie. Pamiętam, że kiedyś zaczęłam czytać jedną z powieści autorstwa Anne Bishop, ale jej nie skończyłam, ponieważ brutalne sceny mnie zraziły. Gdy otrzymałam możliwość zrecenzowania tej książki stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia. Najwyżej napiszę jakąś niepochlebną opinię.

Pierwsze wrażenie po wzięciu książki do ręki to: „O kurczaki! Ale grube”, a w zakamarkach mojego umysłu czaiło się: „Skoro grube to może i ciekawe?”. Miałam kłopot z zaczęciem czytania, ale jak się wzięłam tak pochłonęłam ponad 300 stron pierwszego dnia, a resztę następnego.

Domyślacie się co to oznacza?

Meg Corbyn to wieszczka krwi, czyli jasnowidząca. Poznajemy ją w czasie śnieżycy, kiedy ucieka od czegoś lub kogoś. Przemarznięta odnajduje Dzieciniec, na którym mieszkają Inni.
Inni, czyli terra indigena to stwory, które, oprócz ludzi, stworzyła Namid.

Bohaterka po dotarciu na nieprzyjazny ludziom teren znajduje ogłoszenie, że poszukiwany jest ochotnik na łącznika z ludźmi. Dzięki temu Meg poznaje Simona Wilczą Straż, który daje jej tą pracę, ale jednocześnie nie ufa bohaterce. Od początku widać, że pomiędzy tym dwojgiem panuje dziwna atmosfera.

Meg oczywiście nie powiedziała swojemu nowemu pracodawcy kim jest i skąd ucieka, ale gdy tylko Simon się o tym dowiaduje postanawia chronić Człowieka, a przecież wcześniej ich nienawidził.

Zaskakujące było dla mnie to jak on i reszta gatunków stanęła murem za bohaterką tylko po to, aby ją chronić.

Dziedziniec to takie specyficzne miejsce. Znajduje się w środku miasta, a w tym przypadku Laketown. Zamieszkują go głównie Inni, ale odkąd otworzyli tam sklepy i restauracje za ich pozwoleniem mogą przebywać na nim również ludzie, jednak nie są oni do końca mile widziani i bezpieczni bowiem w każdym momencie mogą okazać się zwykłym pożywieniem dla mieszkańców Dziedzińca.

Jedno jest pewne – autorka wymyśliła świetny, niebezpieczny świat, który wciąga od samego początku. Akcja dzieje się w zupełnie wymyślonym, ale jednocześnie oryginalnym świecie, w którym obok ludzi mieszkają niebezpieczni terra indigena. Anne Bishop czytelnikom powoli odkrywa niebezpieczny i krwiożerczy świat, który stworzyła Namid.

Nie znajdziecie tutaj ukrywających się w cieniu słońca wampirów, które piją krew zwierząt, ani miłych Wilków. Wszystkie gatunki są równie niebezpieczne i nieobliczalne. Nigdy nie wiadomo co komu wpadnie do głowy i co zrobi.

Anne Bishop wykreowała również świetne człowiecze postacie, jak na przykład Azję Crane. Dziewczyna robi wszystko tylko po to, aby Gruba Ryba, czyli jej szef pozwolił jej stworzyć własny program w telewizji. Bohaterka rzuca się w wir zleceń i przekazuje informacje, które zdobyła. Jednak nie jest ona aż taka niemądra. W swoich akcjach używa mózgu, dzięki czemu nikt nie potrafi jej nakryć. Nie mogę też pominąć Cristina Jamesa Montgomeryego, który jest policjantem. Został przeniesiony do Laketown, ponieważ zrobić coś, co uznano za zbrodnię. Odkąd jego zadaniem stało się patrolowanie Dziedzińca swoje zadania wykonuje doskonale i pomaga nowej łączniczce z ludźmi.

Jednak bezsprzecznie wampiry, czyli Sanguinati okazali się według mnie ciekawi. Wystarczy, że podasz rękę, a taki osobnik potrafi się na tobie pożywić. Według mnie to ciekawy zabieg, tak samo jak to, że potrafią zamieniać się w dym, kiedy najdzie ich taka ochota. Tess – to ona była przez prawie całą książkę najbardziej tajemniczą postacią, dopiero pod koniec dowiedziałam się, kim naprawdę ona jest.

Akcja jest wartka, ciągle coś się dzieje, a czytelnik nie ma ochoty zostawić książki i zrobić cokolwiek innego. Stale dowiadujemy się czegoś nowego na temat bohaterów, dzięki czemu jest ciekawie, ale również zabawnie. Przy niektórych sytuacjach, aż musiałam zaśmiać się w głos. Także nazwy sklepów czy restauracji były dosyć ciekawe. Gratuluję tłumaczowi!

Tyle o fabule i bohaterach, przejdźmy do całości. Genialnym uzupełnieniem i wprowadzeniem czytelnika w świat jest krótki opis stworzenia świata oraz mapy. Autorka wprowadza nas w całkowicie swój oryginalny świat, który po prostu wciąga. Trudno było mi się oderwać choć na chwilę od tej historii. Najbardziej zdziwił mnie finał. Miałam nadzieję, że Anne Bishop rozegra go jakoś inaczej, bardziej tajemniczo i tak aby czytelnik miał jeszcze większą ochotę na następny tom.

Oprócz tego moim zdaniem to opis „Pisane szkarłatem” zdradza za wiele. Czytelnik zamiast powoli odkrywać tajemnice Meg wie wszystko, ponieważ przeczytał tekst na tylniej okładce. To chyba jedyny większy minus.

Już długo nie miałam okazji przeczytać tak wciągającej i oryginalnej historii. Zdecydowanie polecam fanom fantasy, którzy łakną nowości. Zdecydowanie spodoba się Wam.

Jednym słowem? C-U-D-O-W-N-A!



Za możliwość zapoznania się z Meg i resztą bohaterów dziękuję Wydawnictwu Initium oraz portalowi Sztukater.pl

18 komentarzy:

  1. Interesujące, zaciekawiłaś mnie:)
    Pozdrawiam Stag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Książkę naprawdę warto przeczytać. :)

      Usuń
  2. Bardzo chętnie przeczytam. Zabierałam się za serię "Czarne Kamienie" (czy jakoś tak... ;)) tej autorki, ale w końcu jakoś było nie po drodze ;) Ale sądzę, że tę książkę warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie, ale teraz tak sobie myślę, że sięgnę po inne powieści pani Bishop. Skoro spodobała mi się ta historia i jej oryginalność to może w końcu odnajdę to samo w innych :)

      Usuń
  3. Książka dosyć ciekawe zastanowię się nad nia i pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że raczej się skusisz na przeczytanie tej książki. :b

      Usuń
  4. Bardzo pozytywna recenzja :) Na pewno zachęca do przeczytania, zwłaszcza że nazwisko autorki już obiło mi się pozytywnie o uszy. Na pewno nowy typ wampirów, więc warto byłoby poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Czym prędzej zapoznaj się i jestem ciekawa czy twórczość Bishop wywarła na Tobie takie samo wrażenie jak na mnie. :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zatem jeszcze bardziej zachęcam do przeczytania :)

      Usuń
  6. No, nie! Miałam sobie zrobić książkowy detoks i skupić się tylko na tych, z których muszę się rozliczyć. Po Twojej recenzję z pewnością zamówię tę lekturę w księgarni. Sprowadzasz mój portfel na złą drogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki twojej recenzji na mojej liście do przeczytania pojawiła się kolejna pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widze, że jesteś bardzo zachwycona! Mnie tez pewnie spodoba się ta książka, poniewaz niedość, że wciągająca i orginalna, to jeszcze fantasty!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, albo przemknęła mi tylko przed oczami... Tego nie wiem, ale chyba będe musiała się skusić, skoro tak pochlebnie się o niej wypowiadasz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku mam w planach tą autorkę i jej serie, ale postanowiłam dokończyć już te, które rozpoczęłam :)

    OdpowiedzUsuń