2013-09-18

#39 Jakub Ćwiek - "Kłamca: Viva l'arte"

źródło

Autorzy:
Jakub Ćwiek (scenariusz), Dawid Pochopień (rysunki), Grzegorz Nita (kolor)
Tytuł: Kłamca: Viva l'arte
Wydawca: Wydawnictwo SQN
Ilość stron: 68
Moja ocena: 5/6
Forma: książka

Nie każdemu do gustu mogą przypaść komiksy. To taki dość specyficzny rodzaj przedstawienia danej historii, w której oprócz tekstu znajdują się grafiki. Do tej pory nie wiem co jest ważniejsze: treść czy oprawa graficzna. Jednak jedno wiem na sto procent! Taka kombinacja spodobała mi się całkowicie, a czas który spędziłam podczas lektury uważam za bardzo udany.




Najbardziej w komiksach podoba mi się, że nie jestem obciążona długimi, nudnymi a czasami niepotrzebnymi opisami bohaterów, miejsc, przyrody i tym podobne. Mogę całkowicie oddać się czyjemuś wyobrażeniu i nie przeszkadza mi to.

Jakuba Ćwieka kojarzy chyba większość osób, które lubią czytać i interesują się nowinkami w świecie literackim. Pan Jakub zadebiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań Kłamca. Podobnie jak w debiucie literackim autora tak i w tej publikacji głównym bohaterem jest Loki. Nordycki bóg kłamstwa, którego polubiłam już przy okazji lektury innych jego przygód. Oprócz tego miałam przyjemność przeczytać kilka innych książek spod pióra autora i kiedy nadarzyła się okazja do zrecenzowania Kłamca: Viva l'arte nie zawahałam się ani trochę, bo wiedziałam, że to będzie COŚ, co na pewno przypadnie mi do gustu.

Z tego, co pamiętam to po zniszczeniu Walhalli, Loki zaoferował swoją pomoc aniołom w zamian za pióra pochodzące z ich skrzydeł i tak kręci się cała historia. Bohater wykonuje brudne zadania do jakich nie zniżyłyby się anioły i w zamian dostaje swoje wynagrodzenie.


Niebiańskie plany ustanowienia bezdomnego mężczyzny prorokiem nowej ery komplikują się, kiedy ten zostaje uprowadzony, a jego anioł stróż ginie. Kto stoi za porwaniem? Odpowiedź na to pytanie musi znaleźć tytułowy bohater, nordycki bóg Loki. Próby rozwikłania zagadki zaprowadzą go do nowojorskich kanałów – siedziby tajemniczej i przerażającej sekty, oraz do pewnego artysty, który posiadł umiejętność malowania najprawdziwszej prawdy… a za nią płaci się najwyższą cenę.  źródło

Nie mam zwyczaju wstawiania opisu wydawnictwa, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać. Najbardziej prawdopodobne jest to, że opowiedziałabym wam całą historię i nie zostawiła ani kawałka zaskoczenia podczas lektury. Byłoby to jak oglądanie po raz drugi jakiegoś filmu.

Muszę przyznać, że na początku nie potrafiłam się odnaleźć. Może to, dlatego że przez dłuższy czas nie miałam komiksu w dłoniach albo..., dlatego że nie mam zwyczaju czytać opisów na tyle książki.

Czytelnik poznaje pobieżnie życie głównego bohatera a potem przenosi się do czasów współczesnych, gdy Loki rozmawia z księdzem o pewnym obrazie. W miarę czytania coraz więcej rozumiałam i fakty zaczęły układać się w spójną i ciekawą całość.

Niektórzy myślą, że jak komiks to jest głównie kierowany dla dzieci. Otóż nie. Ta wersja Kłamcy zdecydowanie nie jest dla dzieci, ponieważ brak tutaj jakiejkolwiek cenzury (co dla mnie jest minusem) oraz znajduje się kilka brutalnych scen.

Wydanie prezentuje się naprawdę okazale. Miękka oprawa i format A4 oraz odpowiedni papier przemawia tylko aby sięgnąć, dotknął i nacieszyć oczy.

Rysunki zachowane są głównie w ciemnych barwach, a "kreska" Dawida Pochopienia bardzo mi się spodobała. Do plastyka nie chodzę i malować nie potrafię, ale docenić to co przypadło mi do gustu w jakimś stopniu potrafię.

Moja wizja Lokiego była trochę inna od tej, którą przestawił autor rysunków, ale i ta nie jest jakaś zła czy gorsza.

Oprócz głównej historii autorzy serwują czytelnikowi dodatkową, zabawną i ciekawą historyjkę oraz dodatkowo znajduje się galeria prac.

Podsumowując: W tym wydaniu Kłamcy nie znajdziecie ani grama monotonii. Od pierwszy stron dzieje się wartka akcja, od której nie sposób się oderwać.

Moim zdaniem Kłamca: Viva l'arte spodoba się każdemu fanowi twórczości Jakuba Ćwieka, a forma oraz czyjeś wyobrażenia mogą skłonić do zapoznania się z komisem. Jednak nie polecam osobom, które nie miały okazji przeczytać choćby jednego tomu o przygodach Lokiego.

Polecam!

Za książkę dziękuję:

Opinia dostępna także:

11 komentarzy:

  1. Nigdy nie lubiłam komiksów, więc raczej nie skuszę się na tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecać mi nie musisz, poniewaz od dawna chce ją przeczytac.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za ta formą, ale jak wpadnie w ręce to naturalnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozostanę jednak przy przeczytaniu ksiażki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam w swoim życiu komiksów, ale nie dlatego, że ich nie lubię, a po prostu tak wyszło :) O autorze słyszałam pozytywy, więc jestem ciekawa wersji komiksowej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Lokiego i bardzo bym chciała dostać w łapki ten komiks *_* Osobiście nie narzekam na brak cenzury w książkach Ćwieka, bo już zbyt wielu autorów wymyśla jakieś dziwne zamienniki przekleństw i czasami po prostu trzeba jakiegoś mocnego słowa. Podejrzewam, że w komiksie o Kłamcy jest podobnie :D

    Pozdrawiam :)

    http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię komiksy. Zapewne sięgnę po tę, gdy tylko pozna twórczość Ćwieka.♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Już nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz czytałam jakikolwiek komiks. Chętnie powróciłabym do tego typu literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już o tym autorze, ale nie miałam jeszcze przyjemności przeczytać coś jego, a po recenzji widzę, że warto. Ciekawy blog, gdy będziesz miała ochotę to zapraszam do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię komiksy i ten również mam na swojej półce i byłam nim zachwycona :3

    OdpowiedzUsuń