2013-08-31

#34 Chloe Neill - "Niektóre dziewczyny gryzą"

źródło
Autor: Chloe Neill
Tytuł: Niektóre dziewczyny gryzą (Chicagoland Vampires #1: Some Girls Bite)
Liczba stron: 362
Moja ocena: 4/6
Forma: książka

           
            Jakbyście się czuli, gdybyście żyli w świecie, w którym wampiry się nie ukrywają? Zakładając, że istnieją? Czy stracilibyście poczucie bezpieczeństwa? Okazuje się, że główna bohaterka powieści Chloe Neill musi żyć w takich okolicznościach, jednak nie zwraca na to uwagi, aż do pewnego momentu…


            Merit nocą przebywała na kampusie swojej uczeni, pisze magistrat z literatury i tylko na nim się skupia. Gdy przechodziła przez teren swojej szkoły zaatakował ją wampir, na szczęście inny go spłoszył, a z bohaterki uchodziło życie, więc ten wspaniałomyślnie zamienił ją w wampirzycę, ale czy ona tego chciała?
            I tak zaczyna się najdłuższa przygoda Merit, budzi się trzy doby po ataku w limuzynie ubrana w drogie ciuchy. Czuję się otępiała, ale od razu zauważa, że się zmieniła. Kierowca pojazdu wiezie ją do domu, którego właścicielką jest jej najlepsza przyjaciółka Mallory. Dziewczyny odwiedza inna wampirzyca – Helen, kobieta opiekuje się nowicjuszami, więc także przypadła jej piecza nad bohaterką. Helen tłumaczy Merit jak będzie od teraz wyglądało jej życie, do jakiego domu wampirów została przydzielona oraz daje jej Kodeks, dziewczyna ma się z nim zaznajomić, ponieważ za kilka dni odbędzie się Przyrzeczenie, gdzie będzie musiała Mistrzowi złożyć śluby: lojalności i posłuszeństwa.

- Powiedziałaś „czarodziej”! Czarodziej! – Wskazała drzwi sali treningowej. – To nie jest żaden czarodziej! […]
- Ehm, owszem, to jest czarodziej. I uwierz mi, wiem, co mówię. O mało nie zabił mnie tymi swoimi minipiorunami, które potrafi strzelać z palców.
- Ale on jest młody! Ile ma, ze dwadzieścia osiem lat?
- Dwadzieścia dziewięć. A ty myślałaś, że jak będzie wyglądał?
- No wiesz. Stary. Siwy. Długa, biała broda. Niechlujna szata. Uroczy. Mądry, choć trochę w stylu rozkojarzonego profesora.
- Powiedziałam „czarodziej”, nie „Dumbledore” […] / strona 146

            Główna postać niechętnie podchodzi do swojego nowego życia, a tym bardziej, kiedy ktoś wybija kamieniem szybę w jej domu, do którego był przywiązany list z groźbą. Dzięki temu zdarzeniu poznaje jednego z wpływowych wampirów Chicago. Ethana Sullivana, Mistrza Domu Cadogan. Oczywiście jak to bywa jest on zabójczo przystojny. Pomiędzy nim, a Merit zawiązuje się pewna nić uczucia. Merit odkrywa świat, o którym nie miała pojęcia. Poznaje dobrze skrywane tajemnice oraz pokazuje, że jej też można zaufać oraz zasługuje aby powierzyć jej swoje życie.
           
źródło
            Powieścią Niektóre dziewczyny gryzą Chloe Neill rozpoczęła w 2009 roku wypełnioną akcją, humorem i seksownym romansem serię z sympatyczną wygadaną i upartą wampirzycą.
Kiedy nie pisze o przygodach Merit, Chloe Neill piecze (dużo), ogląda telewizję (za dużo), kibicuje ukochanej drużynie futbolowej i spędza czas ze swoim chłopakiem i przyjaciółmi (i swoimi psami). / źródło

            Może zacznę od bohaterów. Według mnie pani Neill dobrze wykreowała swoje postacie. Nie genialnie czy po mistrzowsku, ale w przyzwoity sposób. Widać było, kto zajmuje jakie stanowisko po jego zachowaniu. Merit to nie jest kolejna płacząca i użalająca się nad własnym życiem postać, choć miewała chwile zwątpienia i załamania nie okazywała tego zbyt często, ale jest dla niej i tak wytłumaczenie – w końcu znalazła się w nowej sytuacji, w której nie chciała być. Według mnie była odważna i z pokorą przyjmowała nowe zadania. Od kiedy została wybawiona przez wampira czułam, że pomiędzy nimi zawiąże się jakieś uczucie, tak też się stało. Jednak bohaterka nie była w tym pełni usatysfakcjonowana.
            Kolejną dobrą bohaterką była Mallory, której historię również mogliśmy obserwować na kartach książki. Okazało się, że nie tylko życie głównej bohaterki diametralnie się zmieniło.

[…] położyłam sobie Kodeks na kolanach. Jadłam, czytając; po godzinie skończyłam rozdział pierwszy i przeszłam do samouczka Jak służyć swojemu Panu. Na szczęście treść była trochę mniej świńska, niż sugerował tytuł. / strona 185

źródło
            Autorka wykreowała całkiem ciekawy świat wampirów. Gdzie tymi istotami zarządzają ich Mistrzowie oraz są one podzielone w zależności upodobań na Domy. W tym świecie dzieci nocy, oprócz krwi mogą spożywać wszystko. Nic im nie szkodzi. Są nieśmiertelne, a za należenie do Domu dostają pensję.
            Jednak ta opowieść ma też swój minus, a mianowicie głupota Merit mnie powalała na łopatki i miałam ochotę krzyczeć. Jak można nie domyśleć się z kontekstu wypowiedzi jakiejś osoby, że ktoś jest zajęty w tym momencie czymś innym i nie ma ochoty na wizytę? Ale nie…ta musiała się pchać na siłę. Ughh.
            Narracja jest pierwszoosobowa, więc widzimy wszystko z perspektywy głównej bohaterki. Okładka również przyciąga wzrok, jednak nie spodziewajcie się czegoś zadziwiającego i odkrywczego. Świat, w którym wampiry żyją obok ludzi wymyśliła w 2001 roku Charlaine Harris, kiedy wydała pierwszą część cyklu o Sookie Stackhouse. Lektura przyjemna w odbiorze, obfitująca w wiele wydarzeń, ale również przewidywalna a także zabawna. Jednak ja spędziłam miło poranek z tą książką i polecam fanom gatunku. :)


Opinia dostępna także tutaj:


            

6 komentarzy:

  1. Raaczej odpuszczę, nie ciągnie mnie już specjalnie do krwiopijców, pokończe tylko niektóre serie, do których mam sentyment, ale za nic nowego raczej się nie wezmę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio mam zastój książkowy, a kiedy już się za coś do czytania zabieram, to unikam raczej spotkań z typową młodzieżówką. A ta książka do tej kategorii się zalicza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię książek o wampirach no i jak Donna unikam książek typowo młodzieżowych
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Póki co nie mam ochoty na taką tematykę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że mało jest książek, które wnoszą coś nowego do kwestii wampiryzmu, a ta z pewnością ,,wygląda" ciekawie.

    OdpowiedzUsuń