2012-11-22

#9 Eric-Emmanuel Schmitt - "Moje życie z Mozartem"


źródło
Tytuł: Moje życie z Mozartem
Autor:Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawca: Znak
Liczba stron: 160

            Może na początku powiem, dlaczego wypożyczyłam tą książkę. Hmmm…zaczęło się od Oskara i Pani Róży w szkole podstawowej, wtedy nie doceniłam pana Schmitta, moja miłość do jego książek narodziła się ponownie w gimnazjum i została do teraz. Jednak, gdy chciałam wypożyczyć coś jego autorstwa, zauważałam „lepsze” pozycje. W jakim błędzie żyłam! Pewnego słonecznego dnia (chyba zakończenie roku szkolnego i gimnazjum, czyli niedawno) wybrałam się z koleżankami do Empika, wtedy kupiłam książkę Schmitta w wersji kieszonkowej. Ta miłość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba i postanowiłam, że przeczytam wszystko co mają w bibliotece. Wczoraj odwiedziłam to jakże cudowne miejsce i poprosiłam panią, żeby zaprowadziła mnie do miejsca, gdzie znajdę książki tegoż autora.
            Wzięłam do domu trzy i zaczęłam od Mojego życia z Mozartem.
Jak każdy człowiek, nawet pan Schmitt miał swoje wzloty i upadki. Wszystko opisuje w listach do Mozarta. Zaczyna się od tego, że w wieku piętnastu lat chciał popełnić samobójstwo, jednak dzięki muzyce genialnego kompozytora odkrył na nowo piękno otaczającego go świata.

Dziś nie wiem, czy Bóg i Jezus istnieją. Ale Ty przekonałeś mnie, że istnieje Człowiek. Istnieje lub zasługuje na istnienie. *

Gdybym chciała wypisać wszystkie cytaty, które mnie poruszyły musiałabym przepisać pół książki.
            Bohater książki opisuje swoje uczucia w sposób bardzo hmm… nazwałabym to – poetycki. Dużo porównań, pięknie napisanych. Opowiada swoje przeżycia, swoją pierwszą miłość, opisuje swoją miłość do muzyki Mozarta.
            Rozmawia z nim, tak jakby on naprawdę żył.
            Treść książki jest niewątpliwie trudna, ale ciekawa.

Dzieciństwo to kraj, przez który podróżujemy nieświadomie. Dotarłszy do granic, oglądamy się i widzimy pejzaż. Ale jest już za późno.
Dzieciństwo dostrzegamy dopiero wtedy, gdy je opuścimy **

Najkrótsza biografia i chyba najbardziej osobista książka Schmitta jaką czytałam.
Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej na temat autora Oskara i Pani Róży to polecam sięgnąć po Moje życie z Mozartem, bo to sam autor przemawia do nas i dzieli się z nami swoją historią.

Moja ocena: 5/6
* - strona 37
** - strona 84

6 komentarzy:

  1. nie wiem dlaczego, ale nie czytam biografii. Fakt mam ochotę sięgnąć po dwie, ale jeszcze nie jestem gotowa aby się z nimi zmierzyć.Na tą się nie skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię twórczość Schmitta. Co prawda, tej pozycji jeszcze nie czytałam, ale myślę, że prędzej czy później zrobię to, ponieważ zapowiada się nieźle. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również lubię Schmitta. Aktualnie upolowałam "Marzycielkę z Ostendy", ale po "Moje życie z Mozartem" też chętnie sięgnę, szczególnie, że tak tę książkę chwalisz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W zupełności dla mnie muszę koniecznie po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fragmenty, które tu zacytowałaś są niesamowite! Czytałam tylko 2 książki tego autora i wspominam to wspaniale. Chyba nadszedł czas, żeby odnowić moją przyjaźń z jego książkami. Zachęciłaś mnie do tego tytułu i w ogóle przypomniałaś o tym autorze :)

    OdpowiedzUsuń